Czy warto pić kawę?

Czy wiecie, że …….

kawę jeszcze tysiąc lat temu stosowano głównie do celów leczniczych? Chrześcijanie uważali początkowo, że to napój diabła, dopiero kiedy Papież Klemens VIII, uznał, że jest wyśmienita, popularność kawiarni zaczęła szybko rosnąć.

kawa

Dlaczego warto pić kawę?

Umiarkowane spożywanie kawy (trzy filiżanki dziennie) zapewnia organizmowi takie samo nawodnienie jak wypijanie tej samej ilości wody. Zasada ta sprawdza się zwłaszcza u nałogowych kawoszy.

Kawa nie zawiera zbyt wielkiej ilości witamin czy minerałów, ale jej właściwości przeciwutleniające nie mają sobie równych. To jeden z głównych antyoksydantów wypijanych na świecie. Kawa zawiera kwas chlorogenowy, który wykazuje podobne działanie przeciwutleniające, co substancje obecne w owocach czy warzywach i może wpływać korzystnie na metabolizm glukozy.

Zbyt duża ilość kawy powoduje jednak rozdrażnienie i nerwowość.

Wywar z liści i korzeni kawowca stosowany jest do leczenia gorączki, przeziębienia oraz zapalenia płuc. Dr Max Gerson, uważany za jednego z największych geniuszy w historii medycyny uważał, że lewatywa z kawy odtruwa wątrobę i oczyszcza okrężnicę.

Dla zdrowia:

1. CHOROBA PARKINSONA – badania przeprowadzone na ponad 1 mln osób wykazały, że u mężczyzn spożycie kofeiny wiąże się ze zmniejszeniem ryzyka wystąpienia choroby parkinsona.

2. ZDROWE SERCE – uważa się, że picie kawy wywołuje nadciśnienie i podwyższa poziom homocysteiny, ale badania polegające na obserwacji przez 15 lat 41836 kobiet w wieku po menopauzie wykazały, że zmniejsza to ryzyko wystąpineia chorób układu krążenia oraz innych stanów zapalnych.

3. OCHRONA WĄTROBY – badanie przeprowadzone na ponad 125000 pacjentów dowiodły, że jedna filiżanka kawy dziennie zmniejsza o 20 % ryzyko wystąpienia marskości alkoholowej.

4. UTRATA PAMIECI – badania jakim poddano mężczyzn w starszym wieku, dowiodły, ze pacjenci wypijający dziennie trzy filiżanki kawy mieli mniejsze problemy z pamięcią, niż Ci którzy kawy nie pili.

5. NOWOTWORY PIERSI – ludzkie komórki nowotworu piersi reagowały pozytywnie na leczenie kwasem kawowym oraz uzyskiwanym z kawy kwasem chlorogenowym.

Jak to jest z tymi kwasami Omega 3 i Omega 6?

Kwasy Omega-3 stały się bardzo popularne kiedy zauważono, że Eskimosi, którzy prawie nie jedzą warzyw ani owoców, rzadko zapadają na choroby serca, alergie i nowotwory. Odkryto, że ich dieta była bogata w kwasy omega-3. Pomagają one zapobiegać różnym chorobom, zachować młodość i poprawić nastrój. Jedząc omega-3 unikniesz choroby Alzheimera, choroby serca czy alergii. Stanowią one budulec naszych komórek. Wpływają na kształtowanie się i pracę mózgu. Okazuje się, że kobieta, która w czasie ciąży spożywa odpowiednią ilość kwasów omega-3 rodzi inteligentniejsze dziecko. Natomiast dzieci, które spożywają odpowiednią ich ilość lepiej się rozwijają, nie mają problemów z koncentracją, są sprawniejsze ruchowo i mają lepszy wzrok. Tym samym niedobór kwasów omega-3 u dorosłych powoduje zwyrodnienie plamki żółtej a co się z tym wiąże, utratę wzroku.

Osoby, którym brakuje kwasów omega-3 są narażone na śmierć z powodu chorób serca. Omega-3 mają zdolność rozrzedzania krwi i uniemożliwiają przyklejanie się krwinek do uszkodzonych ścian naczyń. Zapobiegają w ten sposób powstawaniu zakrzepów i zatorów.

Omega 6 posiadają silne właściwości przeciwzapalne, rozszerzają naczynia krwionośne i obniżają ciśnienie krwi, wstrzymują tzw. agregację płytek krwi, przez co krew łatwiej przepływa przez układ krwionośny, hamują syntezę cholesterolu, regulują działanie układu odpornościowego.

Zatem ile korzyści Omega 3 i Omega 6 przynosi naszemu organizmowi już wiemy, ale należy teraz odróżnić, które kwasy Omega 3 i Omega 6 są dla nas naprawdę niezbędne, a którymi suplementujemy się zupełnie bez sensu.

Są tylko dwa niezbędne kwasy tłuszczowe:

– kwas alfa linolenowy, w skrócie ALA – należy do kwasów tłuszczowych

Omega 3

– kwas linolowy, w skrócie LA – należy do kwasów tłuszczowych Omega 6

Po spożyciu kwasów ALA nasz organizm przetwarza je na kwasy EPA i DHA, jednak nie są one niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi jak się powszechnie uważa, gdyż nasz organizm potrafi je wytworzyć sam.

To samo dotyczy kwasów z grupy Omega 6 czyli LA. Organizm wytwarza z niego dwa kwasy GLA i AA i tak samo jak w przypadku EPA i DHA nie są to niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, gdyż nasz organizm potrafi je wytworzyć sam.

I teraz tak: mówi się, że najlepszym źródłem niezbędnych kwasów Omega 3 są ryby. Okazuje się, że to gówno prawda. Olej z ryb zawiera kwasy EPA i DHA, które nie są dla nas kwasami niezbędnymi. Przy okazji jak będziecie np. w aptece weźcie opakowanie Omega 3 wyprodukowanego z oleju z ryb i spójrzcie na skład. Producent podaje, że produkt zawiera kwasy EPA i DHA.

Więc gdzie szukać niezbędnych kwasów z grupy Omega 3 i 6? Omega 3 znajdują się w dużej ilości w oleju z lnu i w niewielkiej w oleju z rzepaka (tu zwracajcie uwagę, aby był to olej organiczny). Natomiast kwasy z grupy Omega 6 znajdują się w oleju z krokosza barwierskiego, wiesiołka, maku, pestek winogron i słonecznika.

Istotny zatem jest podział kwasów Omega nie na 3 czy 6 a na pierwotne, które są dla nas niezbędne i na pochodne. Pierwotnymi Omega 3 są oczywiście kwasy ALA, a Omega 6 kwasy LA. Pochodnymi natomiast Omega 3 są EPA i DHA, a Omega 6 są GLA i AA.

Organizm człowieka sam przetwarza kwasy pierwotne na pochodne w ilości dokładnie takiej jakiej potrzebuje. Nie jest możliwe natomiast przetworzenie kwasów pochodnych na pierwotne.

Pierwotne Omega 6 są znacznie ważniejsze dla naszego organizmu niż pierwotne Omega 3.

Badania na zwierzętach pokazały, że po celowym wywołaniu u nich niedoboru Omega 6 szybko można było dostrzec ich negatywne efekty, natomiast niedobory Omega 3 nie tak szybko i łatwo wykazywały negatywne efekty dla organizmu.

Potwierdziło to również kolejne badanie, kiedy po celowym wywołaniu niedoboru Omega 3 i 6 u zwierząt chciano naprawić negatywne tego skutki. Okazało się, że podanie tym zwierzętom tylko Omega 3 nie przyniosło żadnych rezultatów, a nawet spowodowało negatywne w postaci zmniejszonej wytrzymałości naczyń krwionośnych. Natomiast po podaniu tylko Omega 6 bardzo łatwo i szybko osiągnięto pozytywne efekty zdrowotne.

Aby na wiele lat zachować dobry stan zdrowia należy regularnie spożywać Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe w postaci PIERWOTNEJ.

Można to osiągnąć pijąc codziennie jedną, max dwie łyżeczki oleju z lnu i oleju ze słonecznika (tylko i wyłącznie tłoczone na zimno !!!!!!!!!!!) w proporcji 1:3, lub po prostu zażywać suplementy. 

Pierwotne Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe odgrywają ogromną jak nie najważniejszą rolę w zapobieganiu powstawania nowotworów. Wiadomym jest, że jeśli poziom natlenienia komórki spadnie o ok. 30 % wówczas taka komórka zmienia się w komórkę nowotworową. Innymi słowy tlen jest naszym komórkom niezbędny. Jednakże transport tlenu do komórek to nie taka prosta sprawa, bo np. uprawianie sportów natlenia krew ale nie koniecznie komórki. Przepuszczalność błon komórkowych zależy od ich budowy i tu właśnie Pierwotne Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe odgrywają swoją bardzo ważną rolę, ponieważ ich spożycie upłynnia te błony i dzięki temu odpowiednia ilość tlenu łatwiej dociera do komórki.

I na koniec dobra wiadomość dla odchudzających się 🙂

Zażywając PIERWOTNE Omega 6 dużo łatwiej i szybciej osiąga się spadek wagi bez względu na to jakie pożywienie się stosuje.

Mam nadzieję, że ten artykuł rozjaśnił trochę temat kwasów Omega i uświadomił tym, którzy nie zdawali sobie z tego sprawy jak bardzo ważną rolę odgrywają one w naszym organizmie.

Źródło:

Fish-oil supplementation reduces stimulation of plasma glucose fluxes during exercise in untrained males, British Medical Journal of Nutrition (2003)

Omega-6 fatty acids and risk for cardiovascular disease, Harris WS, Mozaffarian D, 2009

Ukryte terapie, Jerzy Zięba

Skąd wziąć energię do życia?

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego dzieci mają tyle energii? Biegają, bawią się niemalże na okrągło ! Nie potrafią usiedzieć w miejscu, podskakują, kręcą się …… To nie to, że są dziećmi ani nie ADHD ! 🙂 Te wszystkie dzieci mają po prostu zdrowe, dobrze dotlenione organizmy ! Oto cały sekret. Dlaczego większość dorosłych ludzi najlepiej czuje się przed telewizorem na kanapie? Odpowiedź jest równie prosta. Z biegiem lat zdążyli zaśmiecić swój organizm tak, że nie ma on już siły na żadne wybryki – całą energię zużywa na walkę z tymi śmieciami, z tą gnojówka jaka przez lata odłożyła się w nim. Tak, tak ! Słowo „gnojówka” jest jak najbardziej na miejscu.

3 miliardy ludzi patrzy rano w lustro i wariuje: dostają zmarszczek, tracą włosy, tyją i uświadamiają sobie, że dietetyczne tabletki, operacje plastyczne i zastrzyki PO PROSTU NIE DZIAŁAJĄ ! Nasze ciała głodują z powodu braku składników odżywczych, a dzisiejsza żywność pozbawiona jest wszelkich wartości. Lekarz jednak nie napisze „niedożywienie” na dokumencie zgonu !

A gdyby tak dało się to zmienić? Gdybyście mogli mieć piękną cerę bez większego wysiłku? Gdybyście mogli mieć piękne włosy, paznokcie? Gdybyście mieli tyle energii by móc pobiegać z psem, poganiać za piłką z dzieckiem? Gdyby leżenie przed telewizorem Was zwyczajnie nudziło? Gdybyście przed zebraniem się do mycia okien mogli powiedzieć : „ok, zrelaksuje się dziś po pracy i opierniczę wszystkie okna”, zamiast: „cholera jeszcze okna mam do umycia, a padam na ryj” ? Hę? Fajnie by było? Co?

Ok, odpowiedzcie sobie teraz sami na pytanie: Jak się czujecie po zjedzeniu jabłka, banana, marchewki…. wszystko jedno jakiego owocu lub warzywa? A nijak ! 🙂 Zjedliście, zaspokoiliście głód i robicie dalej czynność, którą załóżmy przerwaliście. A jak się czujecie po zjedzeniu posiłku typu kebab, hamburger, czy choćby niby standardowy obiad: ziemniaki, jakiś kawałek mięcha, niech będzie kotlet schabowy, plus sałatka? Spróbujcie odpowiedzieć, że też nijak, a nie uwierzę ! 🙂 Wiecie co pierwsze mówicie? : „Ależ się obżarłem” i co wtedy? Najchętniej na kanapę poleżeć ! Dlaczego? Nie z obżarstwa ! Że niby za dużo… Nie ! Efekt jest wynikiem jakości tego jedzenia. Wasz organizm w momencie opadł z sił ! Nagle musi sobie z tym poradzić, więc cała jego energia idzie na próbę strawienia tego gówna ! On już nie ma siły na mycie okien, na spacer, wszystko koncentruje się na tym aby zrobić coś z syfem jakim go poczęstowaliście !

Drugą sprawą oczywiście jest ilość, nie przeczę. Powiem Wam tak: a raczej napiszę:) : Ćwiartka z tego co jecie utrzymuje Was przy życiu, ¾ utrzymuje Waszego lekarza !

warzywka

Wracając do dzieci. Od małego wtyka im się jeszcze jeden kawałek mięsa za mamusię, za tatusia, jeszcze jeden gryz kanapki za babcię, za dziadka, „dobra to jeszcze dwie frytki i już możesz iść się bawić”. Zaraz, zaraz, czy to nie wygląda jedynie na zaspokojenie głodu? Tak, głodne nie jest, ale rok za rokiem to wszystko zostaje w tym małym organizmie, nie przeleci z kupką, bo nie zostaje strawione ! I tak mijają lata, już niektórzy nastolatkowie nie mają chęci na aktywne życie, nie chce im się… ciekawe dlaczego? Dlaczego 4 latek nie powie : „nie chce mi się bawić, wole sobie poleżeć” ? :):):) Sama się teraz zaśmiałam, jak wyobraziłam sobie takiego szkraba wypowiadającego takie słowa. Nierealne ! 🙂

Pewnie w tym momencie już zadajecie mi pytanie: „No to niby co jeść”? A warzywa i owoce ! Produkty roślinne ! Orzechy ! Natura nie stworzyła nas by jeść mięso i produkty odzwierzęce. MIĘSO I NABIAŁ TO NAJBARDZIEJ NIEZDROWE DLA NAS PRODUKTY !!!!!!!!!!!! Nie mówię abyście z dnia na dzień rzucili Wasze dotychczasowe przyzwyczajenia, ale choć spróbujcie je ograniczyć. Na temat mięsa więcej przeczytacie TUTAJ  a na temat mleka TUTAJ.

Zakop paczkę parówek, makaronu, zakop pizze w ziemi. Odkop po trzech dniach, nie wiem czy chcesz to widzieć 🙂 Pleśń ! Gdy to zjedliście chyba nie spodziewacie się, że nagle to wyparowało z Waszego organizmu, albo plum na drugi dzień i wyleciało. Nie ma tak łatwo i tak szybko 🙂 Po kilku dniach najzwyczajniej resztki spleśniały i sobie tam siedzą w Waszych jelitach. Miło? Nie sądzę ! Wy żyjecie kochani, zatem Wasz organizm potrzebuje żywego jedzenia: owoców i warzyw ! Wasze ciało w każdej godzinie tworzy miliony nowych komórek. Komórki wątroby odnawiają się co sekundę, co 4 tygodnie mamy nowe komórki skóry, skóra wewnątrz ust odnawia się co 24 – 72 godziny, co 6 tygodni mamy nową wątrobę, co 8 miesięcy nowe nerki, nowe płuca. Nie ma żadnej komórki w ciele, która jest starsza niż 2 lata z wyjątkiem zębów. Nasze organizmy są wręcz cudowne, jak jakaś magia !

Co z tego? Ano właśnie nic, bo my regularnie nie dopuszczamy do całkowitej odnowy tych komórek a raczej pomagamy je niszczyć zalewając nasze organizmy nieodpowiednim paliwem, tzn. ja już tego nie robię 🙂 Ok, jestem człowiekiem, mam jak każdy słabości, zdarza mi się chrumknąć coś nie zdrowego, ale TYLKO ZDARZA mi się, nie na odwrót.

Oczywiście wszyscy wiemy, że i warzywa i owoce te kupowane w marketach również nie są wzorem ideałów bogatych w masę witamin i minerałów, dlatego najlepiej zwracać uwagę skąd one pochodzą, kupować na targach, od rolników itd…. Rzecz jasna i te w marketach nie są tragedią, choć nie mają niestety już tylu witamin co te warzywa i owoce sprzed 30 czy 50 lat 🙁

Dobrym a nawet idealnym rozwiązaniem jest suplementacja witaminami, minerałami, ale tylko naturalnymi, łatwo wchłanialnymi (nie łudźcie się, ze dostaniecie takie w aptece, a jeśli już, to będzie to nie lada gratka). Niestety nawet przy dobrym, zdrowym odżywianiu się możemy mieć ich niedobory.

Możesz więc nadal siedzieć na kanapie przed telewizorem zajadając się czekoladkami czy pizzą zastanawiając się dlaczego wypadają Ci włosy !!! Aaaalbo ……….. Pomyśl ! Możesz już od jutra wprowadzić do swojego jadłospisu jeden z głównych posiłków oparty jedynie na warzywach (np. sałatka), a z czasem dwa np. na śniadanie owoce a na kolację sałatkę z warzyw.

Doprowadźcie do tego aby 70 % jedzenia w ciągu dnia było zdrowe, nie przetworzone, a reszta jedzcie co chcecie (oczywiście nie mam tu na myśli wypełniania tych 30 % pizzą czy hot dogiem :)). Możecie pozwolić sobie czasem na małe grzeszki typu czekolada, cukierek, herbatnik, lody czy choćby nawet i hamburger. Odrobina trucizny nikogo nie zabiła, ale niech to będzie naprawdę od okazji do okazji. Może źle się wyraziłam, bo okazję można mieć zawsze 🙂 więc niech to będzie od czasu do czasu, dajmy na to raz na 2 tygodnie czy raz w miesiącu. I tak wiem, że gdy zaczniecie się w ten sposób odżywiać, gdy poczujecie różnicę w swoim samopoczuciu fizycznym i psychicznym to nawet na te małe grzeszki nie będziecie mieli ochoty 🙂

Wystartuj od jutra jednym warzywnym lub owocowym posiłkiem – tylko niech to będzie posiłek, nie przekąska 🙂 Trzymam za Ciebie !

10 sposobów na osiągnięcie zdrowia i szczęścia

1. Jedz warzywa i owoce oraz wyciskane z nich soki. Włącz codziennie do jadłospisu minimum jedno jabłko („Jedno jabłko dziennie trzyma z daleka lekarza ode mnie”). Banan króluje tuż obok jabłka, więc można zamiennie lub najlepiej jedno i drugie. Jeśli jesz warzywa to najlepiej te zielone, czerwone i pomarańczowe.

2. Naucz się odróżniać dobry tłuszcz od złego. Dodawaj jedną łyżkę do sałatek i wypijaj jedną łyżeczkę rano ale tylko tłoczonego na zimno. Ogranicz natomiast do minimum mięso, mleko i margarynę.

3. Spędzaj dużo czasu na świeżym powietrzu, choćby spacer.

4. Ciesz się życiem i staraj unikać stresu. Stres jest sprawcą 86% wszystkich chorób. Uniknięcie go wiem, że jest niemożliwe, ale musisz znaleźć czas na relax, choćby zamknij się w pokoju w ciszy i odpręż.

5. Zmuszaj mózg do pracy. Czytaj, słuchaj wykładów, rozwiązuj krzyżówki. Pracuj głową !

6. Wysypiaj się ! 6 – 8 godzin snu codziennie !

7. Polub chłód. Noś lekkie ubrania, śpij w pomieszczeniu gdzie temperatura wynosi 16 – 17 0

8. Mniej jedz ! Trzymaj się zasady: Jem aby żyć – a nie żyję aby jeść !

9. Dużo się śmiej. Jeśli nie jest Ci do śmiechu danego dnia wymuś go na sobie. Po kilku minutach udawanego uśmiechania się (szerokiego:) ) mózg traktuje go jak prawdziwy i zaczyna wytwarzać serotoninę – hormon szczęścia.

10. Kochajcie się ! Nie tylko psychicznie ale i fizycznie. Akt miłosny najlepiej odbudowuje harmonię ciała.

🙂

Cukier – gorszy niż narkotyk ?

Byłam dziś na zakupach i tak mnie tknęło, żeby pyknąć kilka fotek i napisać co nieco o cukrze.

Zdejmowałam z półki pierwsze lepsze produkty i robiłam zdjęcia etykietom. Oczy mi wyszły na wierzch.

Na jednej łyżeczce mieści się 5 g cukru, no i teraz popatrzcie:

Bakoma – jogurt z jagodami  – w 100 g produktu 12,9 g cukru czyli prawie 3 łyżeczki – jogurt ma 140 g, oczywiście do zjedzenia na raz, mamy więc ponad 4 łyżeczki cukru

IMAG0507

 

Danone – jogurt pitny – w 100 g ponad 2 łyżeczki cukru

danone

Serek Bakuś – w 100 g prawie 3 łyżeczki cukru

bakuś

 

Płatki śniadaniowe Nestle – w 100 g prawie 7 łyżeczek cukru.

płatki nestle

 

Sok Kubuś Play – w 100 ml 2 łyżeczki cukru

kubus play

Napój Hortex Leon – w 100 ml 2 łyżeczki cukru – a co najśmieszniejsze na opakowaniu widnieje napis: „NIE ZAWIERA CUKRU” 😀 Koń by się uśmiał 😀

hortex

Kisielek Delecta na deser – w 100 g 2 łyżeczki cukru

kisiel

Nie próbowałam nawet robić zdjęć z góry oczywistych produktów zawierających tony cukru jak np. coca cola

Zwróćcie uwagę, że to są ilości na 100 g/100ml, zwykle wypijamy czy zjadamy średnio dwa razy więcej na raz. Dla podkreślenia napiszę, że dziecko w wieku szkolnym lekko zje jednego takiego Bakusia, wypije jeden sok, zje na deser czy kolacje kisiel. Dodajmy cukier w tym zawarty i mamy 11,5 łyżeczki cukru. No ale to przecież nie wszystko, do tego 2 łyżeczki cukru np. do herbaty, do tego jakiś cukierek czy ciastko (ciastko z kremem i polewą – 15 łyżeczek cukru). Mało? Ok, to nadal nie wszystko, bo jeszcze plaster wędliny na kanapce – tez cukier, chleb czy bułka – tez cukier, tu już w mniejszych ilościach, ale jakby nie patrzeć sumuje się.

Przejrzałam wędliny, puszkowane produkty, artykuły light – wszędzie cukier w mniejszych lub większych ilościach, nie znalazłam nawet jednego produktu, który byłby pozbawiony cukru !!!

Cukier jest niszczącą każdy zakamarek naszego ciała substancją. Na nasz mózg działa on jak kokaina czy heroina. Mam na myśli nadmierne spożywanie cukru, tak jak pisałam w innym artykule odrobina trucizny nikomu nie zaszkodzi, zatem i cukier od czasu do czasu nie spowoduje zniszczeń w naszym organizmie.

Dr Richard Johnson – nefrolog z uniwersytetu w Denver powiedział: Za każdym razem kiedy poznaję jakąś chorobę i szukam jej przyczyny, trafiam na cukier”.

Dlaczego tak bardzo pożądamy cukru choć wiemy, że jest niezdrowy? Zastrzyk cukru pobudza w mózgu te same ośrodki przyjemności co kokaina i heroina. Zatem najzwyczajniej nas uzależnia.

Cukier w nadmiarze prowadzi do agresji, do zaburzeń emocjonalnych, do zmiany zachowań. Potwierdza to eksperyment, który był przeprowadzony na tzw. trudnej młodzieży w Stanach Zjednoczonych w jednym z tamtejszych liceów. Wprowadzono terapię dietą tj. młodzież ta żywiła się produktami nie przetworzonymi chemicznie oraz z ich diety całkowicie został wyeliminowany cukier. Bardzo szybko spowodowało to poprawę koncentracji u tych uczniów, poprawę zachowania i wzrost aktywności na zajęciach szkolnych. Chociaż nie wiem jak oni to zrobili, bo ogólnie u osób, które spożywają dużo cukru po jego odstawieniu występują niezbyt pozytywne reakcje: agresja właśnie, nerwowość itp.

Zostało przeprowadzonych wiele badań naukowych jak bardzo cukier wpływa na nasz mózg. Badacze z Centralnego Instytutu Zdrowia Psychicznego w Mannheim w Niemczech starali dowiedzieć się dlaczego ludzie mogą uzależnić się od cukru tak samo jak od narkotyków, papierosów czy alkoholu. Po obserwacjach zauważono, że cukier tak samo jak alkohol czy narkotyki powoduje uwalnianie dopaminy w mózgu. Badania przeprowadzone na szczurach wykazały, że w ich mózgach nastąpiły zmiany takie same jak u ludzi po zażyciu narkotyków. Dowiedziono również, że cukier może działać na mózg nawet silniej niż kokaina. Jak bardzo cukier uzależnia potwierdzają badania, które przeprowadzili Naukowcy z Mediolanu na myszach, które gotowe były znieść najgorsze elektrowstrząsy gdy wiedziały, że w nagrodę dostaną porcje czekolady (biedne myszy tak przy okazji).

Jak cukier działa w naszym organizmie?

Załóżmy, że zjemy coś bardzo słodkiego: batona, wafla, napijemy się coca coli, wówczas w naszej krwi poziom glukozy wzrasta do bardzo wysokiego poziomu, wtedy trzustka musi wydzielić bardzo dużą ilość insuliny po to aby poziom glukozy spadł do właściwego poziomu. I tu się pojawia problem, bo nawet jak glukoza spadnie do odpowiedniego poziomu to trzustka nie przestaje wydzielać insuliny co w konsekwencji powoduje, że poziom cukru spada poniżej optymalnego poziomu. Zaczyna spadać tak nisko, że wówczas ciągnie nas znów do cukru, bo mamy go za mało, bierzemy znów coś słodkiego i koło się zamyka. Powoduje to, że wszystkie nasze komórki uodparniają się na działanie insuliny co sprawia, że po kilku latach wysoki poziom cukru już nie będzie mógł być obniżony przez insulinę z powodu uodpornienia.

Paradoksalnie kiedy trzustka wytwarza coraz więcej insuliny do obniżenia glukozy powoduje, że w efekcie tej insuliny jest też za dużo, a jej nadmiar jest bardzo szkodliwy. W tej sytuacji ta sama glukoza która stymulowała trzustkę do wytwarzania insuliny teraz zaczyna cofać to zjawisko aby zmniejszyć jej poziom. Mamy zatem insuliny coraz mniej i mniej i w tym momencie cukrzyca typu II już wita się z nami.

Cukier składa się w połowie z fruktozy a w połowie z glukozy. Glukozy nasz organizm potrzebuje, ale fruktozy już nie.

Fruktoza powoduje ogromne spustoszenie w naszym organizmie, to jest właśnie ta tzw. „biała śmierć”.

Z upływem czasu zaczęto spożywać coraz więcej cukru i wciąż ta ilość rośnie. W XIX wieku spożycie białego cukru na osobę rocznie wynosiło 3 kilogramy, natomiast na początku XXI wieku już 70 kg !!!. Szok !!! Tak ogromny wzrost spowodowany jest coraz większa ilością dostępnej przetworzonej żywności zawierającej cukier.

W tym samym czasie, czego wszyscy są świadomi, zaczęło przybywać przeróżnych chorób. Otto Heinrich Warburg, laureat medycznej nagrody Nobla odkrył, że metabolizm guzów złośliwych jest w dużej mierze uzależniony od spożycia glukozy.

Na grupie mysz przeprowadzono takie oto doświadczenie: wszczepiono im komórki raka piersi i podzielono na dwie grupy. Jedna grupa była żywiona normalnym zdrowym jedzeniem, natomiast druga grupa pożywieniem z wyższą zawartością cukru. Po 2,5 miesiąca w grupie karmionej pożywieniem z cukrem 2/3 myszy nie żyło. W grupie żywionej bez cukru wykorkowała tylko jedna mysz.

 

Łatwiej jest przeżyć nie jedząc nic, niż jedząc tylko cukier

                                                                                                  William Dufty

 

Cukier jest odpowiedzialny za około 50 różnych schorzeń, nawet nie będę ich tu wymieniać, bo chyba wymieniłabym wszystkie istniejące 🙂 Wtrącę tylko, że jest to idealna pożywka dla nowotworów.

Zresztą ten artykuł nie miał służyć opisywaniu chorób jakie powoduje cukier a bardziej jako bodziec do tego aby czytać etykiety i ograniczyć do minimum słodycze i słodzenie, gdyż mamy go w nadmiarze w produktach, które spożywamy na co dzień. A już na pewno chciałabym abyście zwrócili uwagę na to co jedzą Wasze dzieci, bo to jednak one pochłaniają tych słodyczy więcej. A dzienne spożycie cukru u dzieci powinno wynosić max 3 łyżeczki – czyli ile? Tyle co np. w serku Bakuś 🙂

 

Na koniec podam kilka zamienników cukru i napiszę o nich po zdaniu.

Cukier brązowy czy trzcinowy odpada, bo to ni mniej ni więcej a to samo co cukier biały. Fruktoza, syrop fruktozowo glukozowy, syropy kukurydziane – do niczego.

Zatem:

1. Cukier brzozowy (ksylitol) – w smaku prawie taki sam jak cukier biały. Ma ogromne właściwości lecznicze i opóźnia procesy starzenia 🙂 Alkalizuje organizm. Jest niskokaloryczny i pomaga w walce z osteoporozą. Przy zakupie należy zwrócić uwagę na kraj pochodzenia. Finlandia – nie Chiny. Cena 30 – 50 zł za kg.

2. Syrop z agawy – 3 razy słodszy od cukru i tak samo kaloryczny. Zawiera fruktozę, więc nie jest to szczyt marzeń. Cena około 12 zł za 330 g.

3. Syrop klonowy – 2 razy słodszy od cukru. Niektórzy uważają go za super pokarm. Naukowcy odkryli jego właściwości antynowotworowe. Cena produktu bio – 28 zł za 250 ml.

4. Cukier kokosowy – zawiera mniej fruktozy niż syrop z agawy. Jest dość kaloryczny. Cena 80 – 100 zł za kg

5. Stewia – ma zero kalorii, hamuje łaknienie i reguluje ciśnienie. W smaku naprawdę bardzo słodka, ale z leciutko gorzkim posmakiem. Jest bardzo bogata w minerały. Cena 10 zł za 150 g.

Uzdrawiaj się chodzeniem !

Arystoteles powtarzał swoim uczniom: Nic tak nie niszczy organizmu, jak długotrwała fizyczna bezczynność.

Ruchu potrzebują wszyscy a chory organizm potrzebuje wysiłku kilkadziesiąt razy większego niż organizm zdrowy.

Jak to powiedział Michał Tombak w swojej książce „Droga do zdrowia”: Jeśli możecie państwo biegać – biegajcie, możecie chodzić – chodźcie, nie możecie chodzić – czołgajcie się! A przede wszystkim starajcie się jak najmniej siedzieć i leżeć.

Nasze ciało składa się z około 600 mięśni, które oplecione są naczyniami krwionośnymi. Mięśnie pomagają naczyniom przepompowywać przez siebie krew. Można więc to określić w ten sposób, że gdy jesteś w ruchu pracuje dla Ciebie dodatkowo 600 „malutkich serc”. Im więcej ich pracuje tym lepszy jest stan serca i układu krwionośnego. A że podczas spaceru pracuje najwięcej mięśni to jest to najlepsze lekarstwo na serce.

Najlepszy jest szybki marsz – pozwala obniżyć prawdopodobieństwo wystąpienia zawału i wylewu krwi do mózgu o 40 %. Dr G. Monson, pracujący w klinice dla kobiet w Bostonie po przeprowadzeniu badań na pielęgniarkach wysnuł następujący wniosek: u kobiet, które tylko przez 3 godziny w tygodniu odbywały spacery szybkim krokiem, ryzyko wylewu lub zawału serca spadło prawie dwukrotnie.

bieganie

Tymczasem w większości mamy do czynienia z 70 – latkami zmęczonymi życiem, cierpiącymi na bezsenność z ograniczonymi ruchami i myślimy, że jak ma 70 lat i jeszcze żyje to już dobrze, mówiąc im na pocieszenie: starość nie radość. To znaczy nie wiem czy to takie pocieszenie 🙂 … raczej nie …. Ok, ale mówimy tak, nie zastanawiając się nad tym, że w przyszłości nam też ktoś tak powie 🙂 i co? ładnie? Czy może lepiej poświęcić chociaż trzy razy w tygodniu godzinę na szybki spacer (rzecz jasna może to być każdy inny ruch).

Chód nazywany jest królową ćwiczeń fizycznych i raczej słusznie, gdyż w żadnych innych ćwiczeniach nie osiąga się takiej harmonii w pracy mięśni i krwi.

 

 

Co z bieganiem?

 

Starożytni Spartanie mówili: Jeśli chcesz być silny – biegaj, chcesz być zdrowy – biegaj, chcesz być mądry – biegaj.

Bieganie wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych, normalizuje przemianę materii, wzmacnia kręgosłup, reguluje ciśnienie tętnicze krwi, zmniejsza cholesterol, poprawia gęstość kości, wzmacnia płuca i oskrzela a także pozytywnie wpływa na nasze zdrowie psychiczne ponieważ podczas biegu wydzielają się hormony szczęścia 🙂 Bieg jest lekarstwem na podwyższenie odporności organizmu oraz osiągnięcie zdrowia i młodości. Pamiętaj jednak, że jeśli chcesz zacząć biegać nie forsuj się od razu, daj sobie czas, bo możesz wyrządzić sobie krzywdę. Zacznij od małych dystansów a potem je stopniowo zwiększaj. Jeśli masz taką możliwość biegaj po ziemi lub trawie, to wzmacnia mięśnie i stawy. Po biegu najlepiej połóż się na połowę czasu tego co zużyłeś na bieg z nogami ułożonymi powyżej poziomu serca, tak aby dać mu odpocząć (sercu). 70% krwi znajduje się poniżej poziomu serca, a to nie łatwa robota pompować ją do góry, tym bardziej, że podczas biegu krwioobieg zwiększa się. Daj zatem sercu odpocząć.

Powtórzę, podsumowując, zdanie z początku tego artykułu:

Jeśli możesz biegać – biegaj, możesz chodzić – chodź, nie możesz chodzić – czołgaj się !!! A przede wszystkim staraj się jak najmniej siedzieć i leżeć !

p.s. a jak już siedzisz nigdy nie zakładaj nogi na nogę, gdyż pod kolanami znajdują się dwie duże tętnice, które po uciśnięciu powodują naruszenie ogólnego krążenia krwi.