Akupunktura – kiedy warto udać się na zabieg?

Akupunktura cieszy się w ostatnich czasach coraz większą popularnością. Jednak opinie o tej formie leczenia są sprzeczne i narosło wokół niej wiele niepotrzebnych mitów. Samo to, że jest stosowana od wieków po dziś dzień w tradycyjnej medycynie chińskiej powinno dać do myślenia, że jednak jest to skuteczna metoda w pozbyciu się niektórych dolegliwości.

Mówi się, że akupunktura leczy choroby – aż tak daleko bym nie szła, choć w pewnych z pewnością wspomaga leczenie, ale zdecydowanie jest skuteczną metodą walki z różnymi dolegliwościami bólowymi.

Jeśli dokuczają Ci:

  • bóle migrenowe

  • bóle kręgosłupa

  • bóle związane z zapaleniem stawów

  • niepożądane reakcje na chemioterapię i radioterapię

  • uzależnienia

  • uderzenia gorąca i inne objawy menopauzy

  • uporczywe bóle psychogenne

  • stany po udarach mózgu

to śmiało możesz spróbować tej formy terapii. Ponadto akupunktura korzystnie wpływa na wzmocnienie odporności organizmu i nieźle sobie radzi z niektórymi rodzajami nerwic. A głównym założeniem takiego zabiegu jest przywrócenie równowagi energii w organizmie. Według chińczyków w ciele człowieka krąży energia Qi (czi) docierając do wszystkich narządów i komórek. Harmonijny przepływ tej energii może zostać zaburzony urazami mechanicznymi czy stresem i właśnie w takich momentach akupunktura przynosi pozytywne efekty.

Na czym polega?

Podczas zabiegu nakłuwa się określoną liczbę punktów na ciele, pozostawiając igły na 10 do 30 minut. Stymulacja za pomocą igieł poprawia przepływ krwi, co z kolei mobilizuje organizm do pobudzania i zwiększenia odporności, poprawia ukrwienie i dotlenienie narządów wewnętrznych i działa wzmacniająco.

Zabieg aby był skuteczny najlepiej powtórzyć cyklicznie 10 – 12 razy w okresie 3 miesięcy. W niektórych przypadkach potrzeba jest nawet kilkadziesiąt zabiegów, ale o tym decyduje lekarz lub akupunkturzysta po przeprowadzeniu dokładnego wywiadu.

Czy akupunktura boli?

Nie. Ale jest to jednak uczucie dyskomfortu. Igiełki są bardzo cieniutkie, uczucie wbijania można porównać do ukąszenia komara, więc nie jest źle 🙂

Zabiegi akupunktury mogą być wybawieniem dla osób z przewlekłymi bólami i sądzę, że 2000 lat tradycji może przekonać do wypróbowania tej formy terapii. Dobre efekty przynosi stosowanie akupunktury wraz z innymi tradycyjnymi metodami leczenia jako środek wspomagający.

Czy jest się czego bać?

Jeśli zdecydujesz się na zabieg u profesjonalisty nie masz się czego obawiać. Igły są oczywiście jednorazowe, zatem brak ryzyka zarażenia. W miejscu nakłucia czasem może wystąpić lekkie krwawienie czy siniaczki, ale zwykle potrafią zniknąć w tym samym dniu.

Oczywiście jak w przypadku każdego zabiegu i tu są przeciwwskazania. Zabiegowi nie powinny poddawać się osoby ze skazą krwotoczną, w tym hemofilią, kobiety w ciąży oraz karmiące piersią, kobiety w trakcie krwawienia miesięcznego, osoby z chorym układem oddechowym, czynną gruźlicą czy w stanie ostrego wyniszczenia organizmu.

Poza akupunkturą stosowaną w celu łagodzenia lub likwidacji bólu stosowana jest również akupunktura kosmetyczna. Igły wbijane są wówczas w twarz oraz częściowo w skórę głowy. Taki zabieg jest niezwykle skuteczną metodą opóźniającą procesy starzenia.

 

  • wygładza zmarszczki

  • pobudza produkcję kolagenu

  • rozjaśnia kolor skóry i ją rozświetla

  • usuwa worki pod oczami

  • ujędrnia i nawilża skórę

  • poprawia jej mikrokrążenie

  • poprawia owal twarzy

     

    Tak jak w przypadku akupunktury leczniczej zabieg powinno powtórzyć się kilka razy w niezbyt dużych odstępach czasu aby efekty były zauważalne

.

Jakie korzyści przynosi wypijanie szklanki wody na czczo ?

O tym, że powinniśmy wypijać około 1,5 litra (zależne w zasadzie od wagi ciała) wody dziennie każdy wie. O tym, że powinniśmy zaczynać dzień od wody też zapewne większość z Was słyszała. Ale czy wiecie jaki jest w tym cel ? Co się dzieje w organizmie gdy na dzień dobry nie dostanie kawy czy herbaty a właśnie wodę ?

No i właśnie, niby takie nic, zwykła woda, a korzyści niesamowite.

Picie wody na czczo już dawno temu doceniły kobiety w Japonii, stało się to dla nich rytuałem. Prawdopodobnie to właśnie dlatego słyną one ze szczupłej sylwetki i dobrej kondycji cery.

Wypijaj na czczo co najmniej 1 szklankę wody a efektem tego będzie:

Oczyszczenie organizmu

Woda na pusty żołądek powoduje szybsze usuwanie toksyn z organizmu oraz przyspieszenie procesu odbudowy nowych komórek i regenerację starych

Działanie moczopędne

Picie dużej ilości wody powoduje częstsze latanie do toalety. Niektórzy nawet właśnie z tego powodu nie chcą jej pić. A te wizyty w toalecie to właśnie korzyści dla zdrowia. Krew filtrowana jest przez nerki, które produkują mocz. Wraz z moczem z organizmu wydalane są toksyny, pozostałości po lekach, różne inne niepotrzebne związki i zanieczyszczenia. Proste i logiczne zatem jest, że im więcej siusiamy, tym więcej zanieczyszczeń wydalanych jest z organizmu.

Poprawa metabolizmu

Wypijanie wody na czczo powoduje, że metabolizm przyspiesza o najmniej 24%. Oznacza to, że proces trawienia przebiega sprawniej a wchłanianie składników odżywczych jest lepsze. Ponadto poranna szklanka wody pomaga oczyścić jelito grube i niweluje zaparcia.

Poprawa kondycji skóry oraz włosów

Wypijanie wody na czczo powoduje, że skóra staje się bardziej sprężysta i elastyczna. Opóźnia również powstawanie nowych zmarszczek a także redukuje już istniejące. Ale to nie wszystko, woda przyspiesza również walkę z chorobami skóry typu trądzik, wypryski czy przebarwienia. Poza naszą skórą również i włosy potrzebują odpowiedniego nawodnienia, dlatego już po miesiącu codziennego poranka z wodą można zauważyć różnicę w poprawie ich kondycji.

Aktywacja mózgu do pracy

Mózg składa się w 86% z wody, więc siłą rzeczy odwodnienie powoduje spowolnienie jego pracy. Poranna szklanka wody a najlepiej więcej niż jedna to dla mózgu zastrzyk energii. Dzięki niej szybciej myślimy, kreatywniej działamy i jesteśmy efektywniejsi w pracy.

Ta energia i siła nie dotyczy tylko sfery umysłowej ale i fizycznej. Picie odpowiedniej ilości wody pozwala na zwiększenie wytrzymałości fizycznej o 33%

Likwidacja zgagi

W tym przypadku najlepsza byłaby woda alkaliczna. Świetnie neutralizuje nadmiar kwasów w żołądku oraz równoważy kwaśny odczyn PH soków żołądkowych

  • ludzkie ciało składa się w 75% z wody

  • ludzka krew składa się w 92% z wody

  • ludzkie kości składają się w 22% z wody

  • ludzkie mięśnie składają się w 75% z wody

  • komórki mózgowe składają się w 82% z wody

  • cały mózg składa się w 86% z wody

     

Masz jeszcze jakieś pytania dlaczego woda jest tak ważna?

Woda jest po prostu niezbędna do życia. Jej brak powoduje bóle i zawroty głowy, zaburzenia temperatury ciała, zaburzenia wewnętrznego poziomu PH, zaburzenia procesu wydalania toksyn z organizmu, swędzenie i suchość skóry, zaburzenia pracy mózgu, problemy z koncentracją, problemy z pamięcią, uczucie zmęczenia i wiele innych niekorzystnych efektów. Dlatego też wyrób w sobie nawyk wypijania na czczo co najmniej jednej szklanki wody i staraj się jej pić jak najwięcej w ciągu dnia

 

Morsowanie – czy ma jakieś wady ?

Morsowanie to zwyczajnie zanurzenie się w lodowatej wodzie. Jest ono porównywane do krioterapii, ponieważ ma zbliżone działanie.

Wad morsowanie nie ma żadnych 🙂 ale za to istnieją pewne przeciwwskazania.

Co do zalet, to jest ich cała masa:

  • zwiększa odporność organizmu – podczas zanurzenia w lodowatej wodzie organizm doznaje pewnego rodzaju szoku, co powoduje zwiększenie zahartowania i odporności

  • poprawia kondycję skóry i opóźnia proces starzenia – podczas morsowania dochodzi do usprawnienia krążenia krwi, co powoduje odżywienie skóry i pozbycie się z niej toksyn

  • zwiększa wydolność układu sercowo – naczyniowego – podczas przebywania w lodowatej wodzie w organizmie poszerzają się naczynia krwionośne i żyły co wpływa na poprawę krążenia

  • redukuje stany zapalne – znaczne poszerzenie naczyń krwionośnych powoduje lepszy transport składników odżywczych w tkance, co sprawia, że szybciej się regenerują

  • normalizuje poziom cholesterolu oraz cukru we krwi

  • pozytywnie wpływa na funkcjonowanie układu kostnego

  • powoduje wzrost endorfin

  • redukuje stres

Jakie są przeciwwskazania ?

Najlepiej przed przystąpieniem do morsowania udać się do lekarza i z nim to skonsultować.

Chyba, że wiesz, że jesteś zdrów jak ryba, to spoko – wskakuj do wody

Z lodowatych kąpieli nie powinny korzystać osoby, które:

  • mają nadciśnienie tętnicze

  • problemy z sercem

  • problemy z krążeniem

  • choroby mózgu

  • padaczkę

  • boreliozę

Jak zacząć morsować ?

Ja nie wiedząc wcześniej za wiele na temat morsowania wpakowałam się na żywioł do wody na 5 minut. To za dużo jak na pierwszy raz, choć oczywiście nic mi nie było 🙂

Ogólnie zaleca się (zależnie jak kto się czuje na siłach) aby najpierw próbować zimnych prysznicy codziennie w domu w wodzie o temperaturze około 10 stopni. Organizm się trochę wówczas przyzwyczai.

Jeśli uważasz, że nie musisz to możesz zacząć morsowanie od wchodzenia do zalewu czy morza, wszystko jedno, ale zacznij to robić jesienią, kiedy nie ma mrozów na zewnątrz.

Pierwsze Twoje morsowanie może być nawet kilkusekundowe, potem stopniowo będziesz sobie wydłużać czas. Ogólnie zakłada się, że czas pobytu w wodzie powinien wynosić tyle ile stopni ma woda, czyli 5 stopni woda – 5 minut w wodzie, 1 stopień woda – 1 minuta w wodzie. Ale to też jest kwestia indywidualna, każdy sam wie i czuje, że ma już dość, bądź nie. Poniższe zdjęcie jest z mojego dzisiejszego morsowania. Woda miała 1 stopień, jak minęła 3 minuta poczułam, że muszę się zbierać 🙂 Doświadczone morsy siedzą w wodzie po 10, 15 a nawet 20 minut

 

Są specjalne buty czy skarpety do morsowania, ja ich nigdy nie używałam, ale podobno pomagają dłużej wytrzymać w wodzie.

Przed wejściem do wody należy tez pamiętać o tym, aby się dobrze rozgrzać, pobiegać, poskakać, pajacyki, skłony itd.

Przypomniała mi się właśnie jeszcze jedna zaleta morsowania. Mianowicie: spalacz kalorii 🙂 20 minut morsowania to minus 700 kalorii, więc bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że tyle możesz spalić podczas półtorej godzinnego intensywnego biegu.

Poza tym, że spalisz kalorie to jeszcze pozbędziesz się cellulitu i ujędrnisz ciało.

Ogólnie mogę powiedzieć: polecam. Dla mnie te wszystkie korzyści są jakby na drugim planie (choć fajnie, że są :)), bardziej jednak cieszy mnie ta cała zabawa … mam mega radość z morsowania 🙂

Groch – nie uwierzysz w jego właściwości

Groch jest rośliną strączkową znaną od tysiącleci. W Polsce niegdyś bardziej popularny i częściej widziany na stołach z powodu niskiej ceny i sytości jaką daje. Z czasem trochę zapomniany albo też nie lubiany ze względu na nie miłe efekty uboczne po jego spożyciu 🙂 (jak ich uniknąć napisałam na końcu artykułu)

Groch ogólnie nie kojarzy się z produktem, który przynosi wiele korzyści dla zdrowia. A tu niespodzianka, bo jednak jest to prawdziwa skarbnica witamin i minerałów oraz innych właściwości korzystnie wpływających na nasze zdrowie.

W grochu znajdziemy:

  • witamina C

  • witamina A

  • witamina K

  • witamina E

  • witamina B1

  • witamina B2

  • witamina B3

  • witamina B6

  • kwas foliowy

  • potas

  • fosfor

  • magnez

  • wapń

  • żelazo

  • cynk

  • sód

Ponadto jest doskonałym źródłem białka, z tego tytułu jest ceniony przez wegan i wegetarian. Znajduje się w nim dużo lizyny i tryoniny. Jest źródłem aminokwasów egzogennych, które przez nasz organizm nie są produkowane a muszą być dostarczane wraz z pożywieniem.

Groch zawiera sporo antynowotworowych przeciwutleniaczy, łagodzi depresję oraz skutki stresu, jest pomocny w zapobieganiu raka jelita grubego, pomaga w leczeniu raka prostaty, trzustki, piersi i płuc.

Groch obniża ciśnienie krwi i jest idealny dla cukrzyków – jego indeks glikemiczny to tylko 22.

Dzięki sporej zawartości błonnika usprawnia pracę jelit oraz zapobiega takim schorzeniom jak uchyłkowatość jelit czy zespół jelita drażliwego. Błonnik również przyczynia się do likwidacji zaparć

Warzywo to raczej nie jest kojarzone z odchudzaniem, ale właśnie chcąc pozbyć się zbędnych kilogramów daje pozytywne efekty, a to z tego powodu, że jest bardziej sycące niż mięso. Podczas badania na Uniwersytecie w Kopenhadze okazało się, że posiłki typu groch czy fasola dawały uczucie większego najedzenia niż po spożyciu mięsa. Uczestnicy eksperymentu zjadali również kolejny posiłek mniejszy o 12%, gdy poprzedzało go danie z grochem w porównaniu z daniami mięsnymi. To samo uczucie sytości powodowało, że osoby jedzące groch nie sięgały po przekąski, nie podjadały między posiłkami albo robiły to zdecydowanie rzadziej.

Na koniec ciekawostka – ugotowanego grochu możesz użyć również jako maseczki na twarz. Poprawi zwiotczenie skóry, złagodzi podrażnienia, wygładzi niedoskonałości.

3 łyżki grochu ugotowanego i rozgniecionego na papkę w takim przypadku należy wymieszać z 3 łyżkami jogurtu naturalnego i nałożyć na twarz na 20 minut, po czym zwyczajnie zmyć.

No i co tymi niechcianymi efektami ubocznymi w postaci gazów ?

Po pierwsze nie łącz grochu z innymi ciężkostrawnymi produktami typu kapusta (groch z kapustą kojarzę ze stołu u mojej babci 🙂 )

Po drugie ziarna grochu namocz najpierw w wodzie przez 12 godzin. Wodę w tym czasie zmień ze trzy razy.

Po trzecie nie gotuj w tej wodzie w której go moczysz.

Jak już gotujesz to pod koniec tego procesu dodaj 1 łyżkę octu winnego, jabłkowego lub ryżowego – to połączenie powoduje rozbicie związków trudnych do strawienia.

Joga – odchudzanie oraz jej inne zalety

Joga sama w sobie nie została stworzona do zbijania zbędnych kilogramów, skupia się raczej na przywróceniu równowagi psychicznej i fizycznej oraz pozwala lepiej zrozumieć swoje ciało i umysł. Jednak efektem ubocznym jest właśnie pięknie wyrzeźbiona sylwetka.

Efekty jogi widoczne są już niemal po pierwszych zajęciach. Rozciągają się mięśnie i aktywowane są ich głębokie struktury, poprawia się nasza postura oraz mobilność.

Istnieją dwa rodzaje jogi, które szczególnie wpływają na odchudzanie. Są to: ashtanga – jest to joga dynamiczna, oraz bikram – joga ćwiczona w temperaturze 40 stopni celsjusza. 

Jednak i ta podstawowa joga przyniesie Wam korzyści jeśli chodzi o sylwetkę.

Większości treningi odchudzające kojarzą się z wylewaniem siódmych potów na siłowni. Jeśli zatem nie po drodze Ci z takim wysiłkiem, joga mimo iż nie ma na celu przyspieszenia spalania kalorii, zrobi wiele dla Twojego ciała.

Joga usprawnia ciało poprzez wzmocnienie słabych jego części oraz rozciągnięcie tych zablokowanych. W związku z tym zaczyna działać obszar ciała, który dotychczas był pasywny.

Co to oznacza ? Te obszary ciała, porośnięte tkanką tłuszczową, które dotychczas były pasywne, zaczynają topnieć. Ponadto podczas praktyki jogi mięśnie nie zwiększają swojego obwodu a wydłużają się dlatego sylwetka rzeźbi się i smukleje.

To co jeszcze związane jest z jogą i odchudzaniem to niwelowanie stresu. Jak wiemy sporo z nas ma fazę na jego zajadanie, a że joga powoduje wzrost odporności na stres to i zajadanie maleje. Kolejna rzecz przywrócenie równowagi hormonalnej, co oznacza, że znikną huśtawki nastrojów i sięgnie po czekoladę w celu poprawy nastroju.

Jak widać joga i odchudzanie mają wiele wspólnego

Co jeszcze dostaniesz podczas praktyki jogi ? Całe mnóstwo:

  • wyregulujesz ciśnienie krwi

  • obniżysz poziom cholesterolu

  • obniżysz poziom trójglicerydów

  • poprawisz ruchomość stawów

  • zmniejszysz bóle stawów

  • zmniejszysz napięcie ciała

  • zmniejszysz zmęczenie

  • poprawisz wytrzymałość mięśni

  • zwiększysz koordynację ruchową

  • poprawisz trawienie

Wyobraź sobie, że praktykując jogę również odmłodniejesz 🙂 – pod wpływem jogi zwiększa się ilość antyoksydantów, podnosi się zdolność do samooczyszczania oraz samonaprawiania.

Następna ciekawostka – podwyższysz swój próg bólu. Joga zwiększa ilość istoty szarej w mózgu, przez to właśnie wzrasta tolerancja na ból.

Dzięki jodze zmniejszysz ryzyko zawału serca, miażdżycy, udaru, cukrzycy oraz wspomożesz leczenie arytmii serca

No i do tego super samopoczucie: wyciszony system nerwowy, stabilność emocjonalna, psychiczna równowaga i większy dystans do otoczenia.

Jeśli chcesz więc coś dla siebie i swojego ciała zrobić, a tak naprawdę nie masz pomysłu, tego nie lubisz, tamto za ciężkie itd. łap się za jogę 🙂

Jak zmniejszyć kaloryczność makaronu ?

Któż nie lubi dań z makaronem ? Spagetti czy choćby pyszny rosołek z kluseczkami ? Mniam… Jednak jeśli liczysz kalorie to pewnie za często sobie nie pozwalasz na wybryki z makaronem. Fajnie by było gdyby miał z połowę mniej kalorii, co ? …. A wiesz, że się da ? Prosta sprawa, wystarczy nie jeść go tuż po gotowaniu tylko wystudzić. To samo dotyczy ryżu czy ziemniaków.

O co tu chodzi ? A no o skrobię. Istnieją jej dwa rodzaje: przyswajalna i oporna. Skrobia przyswajalna jest szybko przez nasz organizm zamieniana w glukozę i przechowywana w postaci tłuszczu, jeśli jej nie spalisz. Natomiast skrobia oporna nie jest rozkładana na glukozę, enzymy trawienne jelita cienkiego na nią nie działają, zatem przechodzi ona nienaruszona do jelita grubego i dopiero tam ulega rozkładowi, a w jelicie grubym pozyskiwanie kalorii jest znacznie mniejsze.

Wystarczy zostawić makaron (ryż czy ziemniaki) na noc w lodówce i na drugi dzień skrobi opornej jest dużo więcej, a im jej więcej tym mniej kalorii.

Kolejna rzecz to skoki cukru. Gdy jemy ryż, makaron czy ziemniaki tuż po ugotowaniu cukier skacze w górę, następnie tłumiony jest przez insulinę, co w efekcie powoduje, że po spadku cukru znów jesteśmy głodni i częściej podjadamy. Gdy tych skoków nie ma, unikamy napadów głodu.

Jedzenie makaronu na drugi dzień prosto z lodówki to raczej zerowa przyjemność dla kubków smakowych. Z tego też powodu naukowcy postanowili sprawdzić, co będzie się działo gdy posiłek odgrzejemy. Przebadano grupkę osób. Pierwszego dnia grupa ta dostała makaron świeżo po ugotowaniu, drugiego dnia zimny, a trzeciego odgrzany. Osobom tym mierzono poziom glukozy co 15 minut przez 2 godziny od zjedzonego posiłku. Okazało się, że po zjedzeniu odgrzewanej porcji skok glukozy był nie tylko niższy od skoku po zjedzeniu świeżo ugotowanej, ale i od tej wystudzonej i zjedzonej na zimno.

Zatem jest to rewelacyjna alternatywa nie tylko dla liczących kalorie ale i dla cukrzyków

A to jeszcze nie koniec plusów jedzenia wystudzonego czy odgrzanego makaronu. W jelicie grubym, tak gdzie skrobia oporna ulega rozkładowi, żywią się nią bardzo pożyteczne dla człowieka bakterie. Bakterie te zapobiegają wzdęciom, niestrawnościom oraz infekcjom jelit. Ponadto w wyniku fermentacji skrobi opornej powstaje kwas masłowy, który chroni przed rozwojem raka jelita grubego oraz odbytu.

I jeszcze jedno, skrobia oporna powoduje lepsze wchłanianie magnezu oraz wapnia z pokarmów.

Zatem kalorii mniej, korzyści zdrowotne większe, nic tylko przygotowywać ryż, ziemniaki, czy makaron dzień wcześniej.

Smacznego i zdrówka dla Was 🙂