Lut 20

Na ile stwierdzenie „pojemniki bezpieczne do używania w kuchenkach mikrofalowych” mija się z prawdą ?

ODMŁADZANIE BEZ SKALPELA

Na rynku istnieje wiele wszelakich pojemników, z przeznaczeniem do przechowywania żywności oraz do przygotowywania w nich potraw, w tym w kuchence mikrofalowej. I te ostatnie właśnie mam na myśli. Wykonane są one zwykle z tworzywa sztucznego. Czy oznaczenie na opakowaniu, że „ten” pojemnik jest bezpieczny do używania w mikrofalówce to tylko teoria ? TAKtylko teoria. Niestety. Pojemniki te po podgrzaniu uwalniają do żywności toksyczne dawki substancji o nazwie bisfenol A (BPA). Zostały przeprowadzone testy na 10 różnych rodzajach pojemników. Podgrzano w nich żywność w kuchence mikrofalowej. Co się okazało ? Że bisfenol A uwalniał się z każdego z nich. To, że się uwalniał to mało powiedziane. Były go takie ilości, które naukowcy uznali za wystarczające do spowodowania uszkodzeń neurologicznych i rozwojowych u zwierząt laboratoryjnych. Podczas badań w USA obecność BPA stwierdzono w organizmach 93 % badanych. W Europie natomiast jest to około 90 % badanych (w tym dzieci).

Substancja ta obecna jest nie tylko w plastiku i wyściółce metalowych puszek. Jest ona również w tackach z mrożonkami, opakowaniach zup gotowych do podgrzania w mikrofali, oraz w plastikowych opakowaniach z żywnością dla dzieci. Owszem, w którymś tam roku, chyba w 2011 został wprowadzony zakaz używania BPA w butelkach dla dzieci, a na niektórych opakowaniach możecie wyczytać: „wolny od BPA” czy coś podobnego. Mhm ….. ale zamiast bisfenolu A dodano bisfenol AB, albo AF, albo inny składnik zaburzający gospodarkę hormonalną..

BPA testowany na roślinach powodował trudności z ich kiełkowaniem, na rybach, myszach, szczurach oraz ludzkich komórkach w warunkach in vitro oraz ogółem na populacjach ludzkich powodował deformację embrionów oraz upośledzenie dojrzewania układu nerwowego.

Ponadto dowiedziono, że:

  • powoduje rozwój raka piersi i prostaty
  • zaburza prawidłowy rozwój i dojrzewanie płciowe
  • obniża płodność
  • może powodować cukrzycę oraz otyłość
  • zaburza funkcjonowanie hormonów tarczycy
  • zaburza libido i powoduje problemy z erekcją
  • zakłóca metabolizm

Nawet niewielkie ilości BPA mogą wywołać zmiany w komórkach.

Nie ma czegoś takiego jak: bezpieczne do użytku tworzywo sztuczne – mówi Frederick von Saal, badacz z Uniwersytetu Missouri.

Napisałam o podgrzewaniu żywności, ale oczywiście sprawa dotyczy również jej przechowywania. Nie koniecznie musimy podgrzać tworzywo, żeby wydostał się ten składnik i trafił do żywności, wystarczy zamknąć w nim drugie śniadanie i zabrać do pracy. Oczywiście podczas podgrzania uwolnią się dużo większe jego ilości.

Zachęcam zatem do kupowania żywności zamkniętej w szklane pojemniki, słoiki, itd., do kupowania ryżu czy np. kaszy luzem, nie w woreczkach, a już na pewno do nie gotowania w tych workach – w wysokiej temperaturze wszystko z woreczka ląduje w waszej kaszy !

Nie da się całkiem uniknąć tworzyw sztucznych, ale da się zdecydowania ograniczyć z nimi kontakt. Starajcie się to robić, proszę Was !

p.s. W Korei, Japonii, Kanadzie i niektórych stanach USA dodawanie bisfenolu A zostało zakazane.

 

Źródło: „Naturalny detoks” dr Bruce Fife

Lut 14

Ludzie szczęśliwi żyją dłużej. Czyli co na depresję ?

Czy wiesz, że zmiana stylu życia może naprawić nie tylko Twoje ciało ale i umysł ?

Zdiagnozowaną depresję ma coraz to więcej ludzi. Dane z 2017 roku wskazują, że takich osób jest 600 mln na całym świecie w tym w Polsce 1,5 mln. Poważna depresja może stanowić zagrożenie życia ! Ponadto taki stan psychiczny znacznie osłabia organizm.

Na Uniwersytecie Carnegie Mellon uczeni wybrali do badania kilkaset osób. Zapłacili tym osobom za to, że do ich nosa zostanie wstrzyknięty wirus zwykłego przeziębienia. Jeśli Twój system odpornościowy pracuje prawidłowo, to nawet jeśli ktoś kichnie Ci prosto w twarz, nie rozchorujesz się, bo system zwalczy zarazki. Uczeni chcieli właśnie sprawdzić czyj system odpornościowy jest skuteczniejszy w zwalczaniu wirusów, czy osób zadowolonych z życia, pełnych energii i werwy, czy też zalęknionych i przygnębionych.

Wynik okazał się taki, że co trzecia osoba charakteryzująca się znamionami depresji nie zwalczyła wirusa i się rozchorowała. Natomiast wśród osób szczęśliwych już tylko co piąta osoba się rozchorowała.

Ważnym czynnikiem jest więc wzmacnianie naszego systemu jedzeniem, bądź też omijanie takich produktów, które taki stan mogą pogłębiać. A jest jeden składnik, który może zwiększać niebezpieczeństwo depresji. Jest nim kwas arachidowy – jest to związek chemiczny, który sprzyja stanom zapalnym. Znajduje się on w drobiu, jajach, wołowinie, wieprzowinie i rybach, ale najwięcej jest go właśnie w jajach i drobiu.

Badania wykazały, że ludzie zdrowiej się odżywiający (głównie roślinnie) mogą być bardziej szczęśliwi, bo po prostu cieszą się lepszym zdrowiem. Ludzie jedzący dużo warzyw i owoców rzadziej zapadają na choroby, rzadziej poddają się operacjom chirurgicznym, rzadziej trafiają do szpitala, zażywają o połowę mniej tabletek różnego rodzaju.

Kwas arachidowy występujący w produktach zwierzęcych źle wpływa na zdrowie psychiczne, bo wywołuje masę stanów zapalnych całego układu nerwowego.

Większe spożycie warzyw może zmniejszyć

prawdopodobieństwo wystąpienia depresji aż o 62 %

AŻ 16 NATURALNYCH SKŁADNIKÓW WSPOMAGAJĄCYCH NATURALNE MECHANIZMY WYTWARZANIA ENERGII

 

Oto jedno z badań, które udowodniło to stwierdzenie. Badacze zebrali ludzi obu płci jedzących mięso codziennie. Osobom tym wyłączono z diety mięso i jaja i już po 2 tygodniach badani doświadczyli korzystnych zmian psychicznych.

Inne badanie przeprowadzone na pracownikach 10 firm w USA wykazało, że Ci którzy odżywiali się warzywami eliminując mięso, jaja i śmieciowe jedzenie byli wydajniejsi w pracy, mieli więcej energii, lepiej spali, byli sprawniejsi fizycznie oraz poprawiło się ich zdrowie. Ponadto poprawił się ich nastrój, obniżyła depresja i lęki i byli oni bardziej zadowoleni z życia.

Serotoninę czyli hormon szczęścia z pewnością znacie …. i wiecie, że pokarmy roślinne ją zawierają. No ale substancja ta nie potrafi niestety przekroczyć bariery krew – mózg. Oznacza to ni mniej ni więcej, a tyle, że serotonina z pożywienia nie trafia do mózgu. Drogę tę może jednak pokonać cząsteczka, z której serotonina jest zbudowana, czyli aminokwas o nazwie tryptofan. I tu ważną rolę odgrywają węglowodany. Wypychają one inne aminokwasy z krwiobiegu do mięśni co z kolei ułatwia dostęp tryptofanu do mózgu. Przeprowadzono trwające rok badanie, gdzie sto losowo wybrane osoby obu płci podzielono na dwie grupy. Jedna z nich miała dietę bogatą w węglowodany a druga w nie ubogą. Po roku okazało się, że grupa wysoko węglowodanowa w znacznie mniejszym stopniu doznawała depresji, ataków złości i zaburzeń nastroju.

Działanie antydepresyjne mają również przeciwutleniacze, które dodatkowo mają korzystny wpływ na niszczące działanie stresu oksydacyjnego. W USA zostały przeprowadzone badania, w których uczestnikom zbadano poziom karotenoidów we krwi (zawarte w żółtych, zielonych, czerwonych, pomarańczowych warzywach czy owocach). Okazało się, że osoby które miały wyższy poziom karotenoidów są mniej narażone na depresję.

Z tych kolorowych warzyw największe działanie przeciwutleniające wykazuje likopen, czerwony barwnik zawarty w pomidorach. I tak, osoby które codziennie jadły pomidory i ich przetwory zapadały na depresję o połowę rzadziej niż osoby, które jadły je na przykład raz w tygodniu.

Pragnę zaznaczyć, że działanie przeciwdepresyjne wykazują jedynie naturalne przeciwutleniacze, więc suplementami się tu nie poratujemy.

Kolejne badanie było związane z kwasem foliowym, które dało wynik, że zbyt mała jego ilość

w diecie zwiększa ryzyko poważnej depresji aż trzykrotnie. I w tym przypadku kwas foliowy w postaci suplementu nie był skuteczny, niestety. W formie naturalnej występują on w roślinach strączkowych i zieleninie.

Odpowiednie odżywianie ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie, nie tylko fizyczne, ale i psychiczne. Odczuć efekty można po około 3 tygodniach stosowania diety.

 

Źródło: „Jak nie umrzeć przedwcześnie” Dr Michael Greger

Lut 11

Super właściwości soku z aloesu

Aloes coraz częściej wykorzystywany jest w medycynie w celach leczniczych, oraz w kosmetyce w celach poprawiających wygląd. Miąższ tej rośliny składa się w 98% z wody, pozostałe 2 % to ponad 200 składników o dużej aktywności biologicznej ! Niewiarygodne jak dużo składników mieści się w tej roślinie:

  • pierwiastki: miedź, magnez, mangan, sód, potas, chrom, wapń, fosfor, cynk, żelazo
  • witaminy: C, beta karoten, kwas foliowy, cholinę, tokoferol, witaminy z grupy B (B1, B2, B6 i B12)
  • aminokwasy: alanina, arginina, kwas asparaginowy, kwas glutaminowy, glicyna, histydyna, hydroksyprolina, izoleucyna, leucyna, lizyna, metionina, fenyloalanina, prolina, treonina, tyrozyna, walina (w tym są aminokwasy, których ludzki organizm nie produkuje)
  • enzymy: fosfataza alkaliczna, peroksydaza, katalaza, bradykinaza, allinaza, celulaza, lipazy, amylaza, oksydazy, cyklooksygenaza, karboksylaza pirogronianowa
  • saponiny – związki odkażające i ściągające
  • kwasy tłuszczowe: kampesterol, który działa przeciwzapalnie i chroni kości i stawy przed degradacją, oraz beta – sitosterol, który zmniejsza wchłanianie cholesterolu w jelitach i pomaga obniżyć cholesterol we krwi. Pozostałe kwasy tłuszczowe to: linolowy, linolenowy, mirystynowy, kaprylowy, oleinowy, stearynowy, palmitynowy

Aloes wzmacnia odporność organizmu na stres oraz przeżycia traumatyczne.

Aloes pomaga w trawieniu pokarmów. Poprawia on oczyścić przewód pokarmowy. Jest pomocny zarówno przy zaparciach jak i biegunkach. Pomaga pozbyć się pasożytów z organizmu typu: glisty, tasiemce, owsiki. Łagodzi refluks oraz dolegliwości związane z zespołem jelita drażliwego.

Aloes pomaga w oczyszczaniu organizmu. Szczególnie korzystnie działa na jelita, a poza nimi wspomaga również oczyszczanie wątroby, nerek i skóry.

Aloes działa alkalizująco.

Wpływa korzystnie na układ krążenia. Reguluje ciśnienie krwi, poprawia krążenie i utlenienie krwi, zmniejsza jej lepkość. Ogólnie zmniejsza ryzyko chorób sercowych.

Wzmacnia układ odpornościowy. Aloes zawiera sporą dawkę przeciwutleniaczy, które zwalczają wolne rodniki w organizmie. Polisacharydy, które występują w soku z aloesu stymulują makrofagi, których główną funkcją jest ochrona organizmu.

Aloes jest doskonały w pielęgnacji skóry. Pomaga leczyć rany, jest stosowany na oparzenia, otarcia, łuszczyce, ugryzienia owadów. Działa przeciwświądowo i przeciwbólowo. Aloes świetnie nawilża i odmładza skórę, ponieważ zwiększa ilość kolagenu i elastyny. Pomaga w dostarczaniu tlenu do komórek skóry.

Ponadto aloes działa:

  • dezynfekująco
  • antybiotycznie
  • antybakteryjnie
  • antyseptycznie
  • przeciwgrzybiczo
  • antywirusowo

No i na koniec aloes pomaga w odchudzaniu. Poprawia trawienie dzięki czemu każda odchudzająca kuracja jest efektywniejsza.

Jeśli kupujecie sok z aloesu zwracajcie uwagę na skład. Najlepiej gdyby to był sok w 100 % z aloesu, bez żadnych dodatków. Takie soki najprędzej dostaniecie w sklepach ze zdrową żywnością. Stosowanie dostosujcie do zaleceń na opakowaniu (butelce).

 

ODCHUDZAJ SIĘ SKUTECZNIE ZE SLIM COL

Lut 07

Jak walczyć z grzybicą ogólnoustrojową Candida?

Ogólnie występuje około 196 gatunków grzybów Candida, ale tylko 15 z nich jest chorobotwórczych. Najczęściej infekującą organizm jest Candida albicans, która jest przyczyną 90% infekcji grzybiczych.

Zakażenie Candida w początkowej fazie jest ciężko rozpoznawalne, gdyż przypomina inne choroby, np. refluks, zapalenie zatok, zespół jelita drażliwego, grzybice paznokci czy skóry i tak dalej.

Zakażenie ogólnoustrojowe grzybem Candida zwykle ma swój początek w jelicie grubym.

Spożywanie nadmiernej ilości cukru, słodyczy, produktów przetworzonych nie zawierających błonnika prowadzi do wyczerpania zapasów witamin i minerałów z organizmu, gdyż do ich metabolizowania są one potrzebne. Proces niedoboru pogłębia się gdy nie dostarczamy pożywienia bogatego w witaminy i minerały, a są one pobierane z zapasów zgromadzonych w organizmie. Rośnie wówczas ilość komórek coraz to bardziej narażonych na zakażenie grzybem Candida ze względu na swoje osłabienie. Do tego dochodzi stres, który niszczy system odpornościowy. Oczywiście dalej jest cały szereg kolejnych czynników wpływających na podatność zakażenia Candidą. Są to promienie rentgenowskie, niedożywienie, zespół złego wchłaniania, oparzenia, antybiotyki i inne leki, konserwanty z żywności, nadużywanie alkoholu, napojów gazowanych i jeszcze wiele innych.

Wieloletni rozwój grzybicy prowadzi

do TRWAŁEGO upośledzenia funkcjonowania narządów wewnętrznych

Błędem z pewnością jest leczenie grzyba wyłącznie antybiotykiem. Proces leczenia powinien przede wszystkim polegać na:

  • zmianie sposobu odżywiania

  • usunięciu pasożytów z przewodu pokarmowego oraz narządów wewnętrznych

  • usunięciu grzybów naturalnymi preparatami

  • usunięciu z organizmu toksyn

  • wzmocnieniu systemu odpornościowego

Pierwszym krokiem powinno być wykonanie badań kału na obecność jaj i cyst pasożytów. Badanie należy wykonać kilkakrotnie w odstępie kilkudniowym. Jeśli okaże się, że mamy np. glistę ludzką , tęgoryjca dwunastnicy, włosogłówkę (co jest częste przy grzybicy), to należy najpierw pozbyć się pasożytów a dopiero potem grzyba. Jednak jak ich się pozbyć napiszę w oddzielnym artykule, tutaj chcę się zająć głównie Candida.

NAJLEPSZY PROBIOTYK I SYNBIOTYK W JEDNYM. KLIKNIJ W OBRAZEK I PRZECZYTAJ CZYM JEST

 

Zacznijmy od preparatów wzmacniających organizm. Są to:

  • cynk 1 raz dziennie 20 – 30 mg wieczorem

  • selen 1 raz dziennie 100 µg wieczorem

  • lecytyna 1 raz dziennie 1200 mg

Cynk i selen przyspieszają usuwanie z organizmu toksyn.

  • chrom 100 – 200 µg jednorazowa dawka wieczorem

Stabilizuje on stężenie cukru we krwi, obniża poziom cholesterolu i trójglicerydów, pobudza transport aminokwasów do komórek.

  • magnez 1 do 3 razy dziennie 130 – 140 mg

Jony magnezowe wykazują pozytywne działanie na ośrodkowy układ nerwowy, są pomocne przy zaparciach, w zespole przewlekłego zmęczenia, w problemach z zasypianiem, zaburzeniach pamięci, nadmiernej pobudliwości, niepokoju, depresji, zaburzeniach rytmu serca.

Suplementację magnezem najlepiej dobierać indywidualnie. Trzeba być ostrożnym przy biegunkach, niskim ciśnieniu, zespole przewlekłego zmęczenia

  • krzem, najlepiej przyjmować go w postaci krzemu organicznego albo skrzypu polnego

Odwar z ziela skrzypu polnego: doprowadzić do wrzenia 1 i 1/4 szklanki wody, wsypać czubatą łyżeczkę skrzypu i gotować 15 – 20 minut. Pić jedną szklankę wywaru rano i drugą wieczorem

  • przeciwutleniacze (flawonoidy) , które zawarte są w żywności roślinnej oraz przyprawach takich jak tymianek, rozmaryn, goździki, czarny pieprz, cynamon. Chronią one organizm przed działaniem toksyn , są bardzo ważne w leczeniu Candidy

  • 30 % ekstrakt z pestek grejpfruta, który ma silne działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze

  • wyciąg z kory sosny kanadyjskiej, bądź z pestek winogron bądź sosny przybrzeżnej. Poprawia krążenie krwi, pomaga leczyć żylaki, wzmacnia naczynia włosowate, normalizuje ciśnienie, wspomaga układ odpornościowy

  • piołun, działa odkażająco i jest środkiem przeciwrobaczym i przeciwpasożytniczym

  • probiotyki, konieczne w przypadku leczenia grzybicy. Przywracają prawidłową mikroflorę jelit i wzmacniają system odpornościowy. Probiotyki najlepiej stosować dwa razy do roku profilaktycznie przez miesiąc, na przełomie marca i kwietnia oraz w okolicach października.

  • Vilcacora czyli koci pazur, który najlepiej stosować w pierwszym okresie leczenia grzybicy. Preparat najlepiej przyjmować przez 3 miesiące a potem zamienić na inny. Koci pazur ma silne działanie przeciwgrzybicze, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, wzmacniające system odpornościowy, oczyszczające organizm z toksyn.

  • Czarci pazur, też do zastosowania 3 miesięcznej kuracji po zakończeniu stosowania kociego pazura. Silny środek przeciwpasożytniczy i przeciwgrzybiczy. Zawiera on duże ilości żelaza, działa więc krwiotwórczo. Ułatwia trawienie, usuwa toksyny z organizmu. Wzmacnia system odpornościowy i zmusza go do walki z chorobą.

Prowadząc kurację przeciwgrzybiczą należy pamiętać również o :

  • nienasyconych kwasach tłuszczowych w postaci oliwy z oliwek czy siemienia lnianego

  • czosnku, dzięki któremu uzyskamy doskonałe efekty z zwalczaniu grzybicy. Najlepsze efekty przynosi czosnek, który został rozgnieciony i pozostawiony na 10 minut.

Można zastosować taką oto kurację przeciwgrzybiczą:

Cztery ząbki czosnku drobno posiekać i odstawić na 10 minut, zalać 250 ml wrzątku i gotować 3 minuty. Następnie odcedzić i powstały płyn pić w ciągu dnia małymi porcjami. Kiedy pieczenie ustąpi sporządzić kolejną miksturę, mocniejszą: również cztery ząbki czosnku posiekane odstawić na 10 minut i zalać 250 ml wrzątku, ale tym razem odstawić roztwór na 2 godziny. Znów pić małymi łykami w ciągu dnia. Jeśli się przyzwyczaimy i nas nie piecze można przyrządzić jeszcze mocniejszy. Wszystko to samo tylko zalewamy nie wrzątkiem a zimną wodą i odstawiamy na 2 godziny. Mikstury pije się dotąd dopóki nie zmniejszy się pieczenie w przełyku i gardle.

  • preparaty na bazie aloesu, które łagodzą stany zapalne, uodparniają organizm. Stosuje się je w przypadku zapalenia żołądka, jelita cienkiego i grubego na tle grzybiczym, jak również przy wrzodach żołądka i dwunastnicy.

Dodatkowo jako wspomaganie leczenia dobrze jest chodzić do sauny, stosować lewatywy, zażywać kąpieli z imbirem i zielem skrzypu polnego oraz kąpieli z solą kamienną.

Jeśli artykuł Ci się podoba, jeśli jest dla Ciebie przydatny, daj lajk 🙂

Źródło: Nie daj się zjeść grzybom Candida” Andrzej Janus

Lut 01

Palący ból mięśni po treningu ? Możesz się go pozbyć lub lepiej – zapobiec

Ten kto pracuje fizycznie, bądź ten co intensywnie trenuje, wie co to ból mięśni. Palący ból w mięśniach to nagromadzenie kwasu mlekowego w tkance mięśniowej, które następnie przechodzi w ból. Ból, który może ciągnąć się nawet kilka dni. Może to być spowodowane mikrouszkodzeniem mięśni, które znów występują z powodu stanów zapalnych.

Zaradzić temu można poprzez spożywanie produktów roślinnych z zawartością flawonoidów, które działają przeciwzapalnie. Radzą one sobie z kwasem mlekowym i mogą zlikwidować stany zapalne.

Podczas jednego z badań robiono biopsje sportowcom, które wykazały, że u tych, którzy spożywali borówki amerykańskie, stany zapalne były łagodniejsze. W innym badaniu znów wykazano, że wiśnie przekładały się na szybszą regenerację mięśni. U badanych po nadmiernym treningu bicepsów, utrata sił zmniejszyła się z 22 % na 4 % po spożyciu wiśni. To ogromna różnica. Wiśnie są świetne również dla biegaczy długodystansowych i szybciej regenerują maratończyków. To samo arbuz – znacząco złagodził ból mięśni, jeśli został zjedzony przed treningiem (jakieś dwie szklanki arbuza).

Po ostrym treningu powstają wolne rodniki.

U maratończyków w 10% komórek od nich pobranych zauważono uszkodzenia DNA, nawet po 2 tygodniach od biegu. Niestety nawet umiarkowany wysiłek fizyczny przynosi takie efekty. Na przykład jazda na rowerze. Producenci leków ścigają się we wprowadzaniu na rynek suplementów „bogatych” w przeciwutleniacze. Ale czy nie lepiej sięgnąć po nie do naturalnej „apteki” ?

Znów podam przykład badania. Uczestnikom kazano biegać na bieżni, zwiększano im tempo dotąd aż byli biedacy niemal wycieńczeni. No i w jednej grupie zaobserwowano znaczący wzrost wolnych rodników, natomiast w drugiej, która 2 godziny przed biegiem najadła się rzeżuchy, mieli wolnych rodników nawet mniej niż przed biegiem. 2 miesiące po codziennym zajadaniu się rzeżuchą nie było żadnych uszkodzeń DNA, choćby nie wiem jak mocno znęcano się nad nimi na bieżni.

Dzięki zdrowej roślinnej diecie możesz mieć wszystko !

Efekty i dobrodziejstwa płynące z treningu bez uszkodzeń spowodowanych

przez wolne rodniki !

Zatem, wniosek jest prosty. Czy to chodzi o dłuższe życie, czy dłuższy i intensywniejszy trening, ratunkiem jest żywność roślinna 🙂

TRENUJESZ ? OTO MEGA PORCJA ENERGII DLA CIEBIE

źródło: „Ja nie umrzeć przedwcześnie” Dr Michael H. Greger, Gene Stone

Sty 30

Czy bać się cukru z owoców ?

Wiele diet przewiduje odstawienie owoców ze względu na naturalny cukier w nich zawarty czyli fruktozę. Takie podejście rekomendują dietetycy, którzy uważają, że nadmiar fruktozy będzie prowadził do tycia.

To nie jest prawda !

Tycie jest powiązane z fruktozą tylko wtedy kiedy jest ona spożywana i przyswajana wraz z dodatkowym cukrem. Pomyśl tylko jaka jest różnica między łyżeczką cukru a kawałkiem buraka cukrowego. Naturalną fruktozę przyswajasz wraz z przeciwutleniaczami, błonnikiem i innymi składnikami odżywczymi. A składniki te niwelują niekorzystne działanie fruktozy.

Jeśli wypijesz załóżmy szklankę wody z 3 łyżeczkami cukru to poziom cukru w Twojej krwi mocno się podniesie. Następnie trzustka wyrzuci tyle insuliny, że cukier zacznie opadać, ale zacznie opadać tak, że nagle spadnie poniżej normy i nastąpi hipoglikemia. Cukru będziesz mieć mniej, niż przed wypiciem szklanki słodkiej wody. Organizm w tym momencie pomyśli, że głodujesz (tak się dzieje zawsze gdy cukier spadnie zbyt nisko) i wówczas uwolni do krwi tłuszcz po to by Cię ratować przed niedożywieniem, po to aby dać Ci energię do przeżycia. To jest przecież całkiem logiczne ….

A teraz co się stanie gdy wraz ze szklanką wody z cukrem spożyjesz szklankę jagód ? Nie dość, że do wody dodaliśmy cukier, to jeszcze w jagodach jest dodatkowy naturalny cukier, zatem teoretycznie cukier we krwi powinien podnieść się jeszcze bardziej, tak ? A właśnie, że nie. I tu jest pies pogrzebany. Podczas badań, uczestników poproszono aby popijali jagody szklanką wody z cukrem. Okazało się, że cukier we krwi wcale nie rósł tak jak po samej szklance z wodą, czyli gwałtownie. Podnosił się powoli i nie do takiego stopnia jak po samej słodzonej wodzie, a po drugie nie dochodziło potem do hipoglikemii, a tym samym organizm nie wyrzucał tłuszczu do krwi ! Nie ma tłuszczu – nie ma tycia ! 🙂

Spożywanie owoców jest nie tylko zdrowe, jest wręcz pożyteczne. Jagody ponadto osłabiają wydzielanie insuliny. W ogóle owoce powodują, że cukier uwalniany jest stopniowo, a jest to zasługa błonnika. Inne składniki owoców znów blokują absorpcję cukru do krwiobiegu przez ścianki jelit. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że owoce regulują poziom cukru we krwi. Gdyby tak jeść owoce do każdego posiłku można spodziewać się obniżenia poziomu cukru we krwi, a nie odwrotnie.

Tak, ten artykuł piszę na podstawie książki oraz badań jakie znalazłam, ale jak zresztą 90 % teorii zawartej w moich artykułach testuje je na sobie i na kim się tylko da. Niestety nie zawsze są chętni do eksperymentów, ale tym razem mogę powiedzieć, że miałam trzy osoby, którym zaproponowałam objadanie się owocami na diecie odchudzającej, a nawet prosiłam aby owoce jedli na noc. I co ? Oczywiście nie miało to wpływu na redukcję wagi. Na sobie również to przetestowałam. Potrafiłam w fazie odchudzania zjeść wieczorem dwa banany, trzy kiwi, dwa pomarańcze, dwa grejpfruty. To byłoby za dużo jak dla mnie wcinać to po kolei, więc robiłam sobie szejki, wychodziło mi pół litra, wypijałam – zero wpływu na spadek wagi.

W jednym z badań testowano siedemnaście osób, którzy mieli jeść przez kilka miesięcy 20 porcji owoców. Pomimo ogromnej porcji fruktozy (odpowiadało to 8 puszkom gazowanych napojów dziennie) stwierdzono pozytywne efekty dietetyczne,a ponadto unormowało się ciśnienie krwi, poziom insuliny, cholesterolu i trójglicerydów.

Zachęcam więc do zajadania się owocami nie bójcie się, że będziecie od nich tyć !

WRESZCIE MOŻESZ WSPOMAGAĆ ODCHUDZANIE NATURALNYM I SKUTECZNYM SUPLEMENTEM DIETY

 

Źródło: „Jak nie umrzeć przedwcześnie” Dr Michael H Greger, Gene Stone

Żywność Twój cudowny lek” Jean Carper

Starsze posty «