Zalety jazdy konnej. Co dla ciała, co dla ducha ?

Rzecz jasna większość jeździ konno dla przyjemności i spalanie kalorii czy modelowanie sylwetki nie jest tu celem. Jednakże należy wyszczególnić pewne korzyści płynące z uprawiania jeździectwa. Zapewne będziecie zaskoczeni ale podczas takiej jazdy można spalić od 300 do 600 kalorii w ciągu 45 minut. Zależne jest to od wagi i wzrostu danej osoby ale i od tempa jazdy. Tak czy inaczej jest to zaskoczenie, gdyż patrząc z pozycji widza, wydawałoby się, że jest to przyjemna i nie wymagająca wysiłku zabawa. Nie ma jednak lekko, jazda konna jest bardzo relaksująca ale przy tym i męcząca – na początku 🙂 🙂 🙂 Aby stała się zupełną przyjemnością potrzebne są godziny ćwiczeń. Nie polega ona tylko na wdrapaniu się na grzbiet i zajęciu wygodnej pozycji. Trzeba znaleźć równowagę, nauczyć się przyjmowania odpowiedniej pozycji, wykonywania odpowiednich ruchów, a potem jeszcze przekonania zwierzęcia ważącego nieraz nawet i pół tony aby poruszał się w takim tempie i kierunku w jakim my chcemy. Koń ma inteligencję 3 letniego dziecka, więc współpraca z nim wymaga odpowiedniego podejścia.

Jakie ma jeszcze zalety?

  • Wzmacnia mięśnie. Podczas jazdy pracują najintensywniej mięśnie ud, łydek, pośladków, brzucha i kręgosłupa. Jest polecana przez lekarzy w celu wzmocnienia mięśni grzbietu i poprawy postawy.

  • Poprawia koordynację ruchową

  • Poprawia samopoczucie

  • Wzmaga wydzielanie endorfin – hormonu szczęścia

  • Zmniejsza ryzyko chorób serca. Jest to jeden z najzdrowszych rodzajów umiarkowanego wysiłku pozwalający utrzymać układ krążenia w dobrej kondycji

  • Pobudza pracę wątroby i poprawia trawienie

  • Łagodzi bóle miesiączkowe. Dziewczyny jeżdżące konno pracują miednicą, jest ona zatem dobrze dokrwiona, ruchliwa i rozciągnięta

  • Uczy cierpliwości

  • Redukuje stres i napięcia

  • Wzmacnia poczucie samodzielności i odpowiedzialności. Odpowiadamy za dwoje: siebie i zwierzę

  • Leczy wiele chorób lub pomaga w walce z nimi. Już w starożytności uważano, że jazda konna przyspiesza powrót do zdrowia. W dzisiejszych czasach hipoterapię zaleca się w walce z chorobami takimi jak: ADHD, autyzm, urazowe uszkodzenie mózgu, urazy, stwardnienie rozsiane, upośledzenie umysłowe, zaburzenia mowy, słuchu, widzenia, terapia uzależnień, depresja i inne kłopoty emocjonalne

Poza tymi zaletami jest to doskonały odpoczynek psychiczny, który płynie nie tylko samej jazdy ale i z oporządzania konia: czesania, szczotkowania, czyszczenia, karmienia. Koń staje się Twoim przyjacielem, miło jest go pogłaskać, pogadać do niego, przytulić się.

Jeździectwo jest sportem wyjątkowym. Umożliwia ogólny rozwój ruchowy, emocjonalny oraz społeczny. Od zwierząt możemy wiele się nauczyć, nie tylko o nich ale i o sobie. Dlatego coraz więcej coachów i trenerów wykorzystuje konie do szkoleń. Warto spróbować 🙂

Zapraszam również na mój instagram https://www.instagram.com/dietetyk_ewelina_palecka/

Jeśli interesuje Cię dieta zapraszam po wiecej informacji TUTAJ

 

.

Silne zaparcia oraz regeneracja całego układu trawiennego – rozprawi się z tym sok ze szpinaku

Szpinak jest bardzo potrzebny dla całego procesu trawiennego. Wspomaga pracę układu trawiennego, żołądka aż po jelita. Roślina ta potrafi oczyścić i zregenerować nie tylko dolną część jelita a również cały układ trawienny. Jeśli masz kłopot z wypróżnianiem odstaw środki przeczyszczające, a wypij pół litra soku ze szpinaku codziennie a nawet najcięższa forma zaparć minie jak ręką odjął w ciągu kilku dni lub najdalej tygodni.

Biorąc chemiczne środki na przeczyszczenie powodujesz jedynie tyle, że pobudzone zostają mięśnie jelit do wypróżnienia, natomiast same miejscowe tkanki, mięśnie i nerwy nadal pozostają bezczynne, co w dalszej konsekwencji powoduje degenerację jelit.

Poza powyższym sok ze szpinaku zapobiega ropotokowi i korzystnie działa na zęby i dziąsła. Zapobiega krwawieniu z dziąseł oraz zwłóknieniu miazgi zębowej.

Codzienne picie soku ze szpinaku pomoże Ci również przy:

  • wrzodach jelit

  • rozstroju nerwowym

  • anemii

  • zaburzeniach wydzielania nadnerczy i tarczycy

  • zapaleniu nerek

  • zapaleniu stawów

  • czyraczności

  • obrzękach kończyn

  • utracie sił

  • częstych krwotokach

  • zaburzeniach w funkcjonowaniu serca

  • przy niskim oraz wysokim ciśnieniu

  • zaburzeniach wzroku

  • bólach głowy

Jeśli nie przepadasz za szpinakiem wystarczy do takiego soku dodać sobie np. banana czy innego owocu i zblendować. Nada to trochę słodkiego smaku i zniweluje posmak szpinaku. A jak widzisz powyżej warto jednak się skusić na taką szpinakową kurację.

Zapraszam również do mnie na instagrama  https://www.instagram.com/dietetyk_ewelina_palecka/

Jeśli interesuje Cię dieta odchudzająca zapraszam po więcej informacji TUTAJ

 

Źródło: „Droga do zdrowia” Michał Tombak

Akupunktura – kiedy warto udać się na zabieg?

Akupunktura cieszy się w ostatnich czasach coraz większą popularnością. Jednak opinie o tej formie leczenia są sprzeczne i narosło wokół niej wiele niepotrzebnych mitów. Samo to, że jest stosowana od wieków po dziś dzień w tradycyjnej medycynie chińskiej powinno dać do myślenia, że jednak jest to skuteczna metoda w pozbyciu się niektórych dolegliwości.

Mówi się, że akupunktura leczy choroby – aż tak daleko bym nie szła, choć w pewnych z pewnością wspomaga leczenie, ale zdecydowanie jest skuteczną metodą walki z różnymi dolegliwościami bólowymi.

Jeśli dokuczają Ci:

  • bóle migrenowe

  • bóle kręgosłupa

  • bóle związane z zapaleniem stawów

  • niepożądane reakcje na chemioterapię i radioterapię

  • uzależnienia

  • uderzenia gorąca i inne objawy menopauzy

  • uporczywe bóle psychogenne

  • stany po udarach mózgu

to śmiało możesz spróbować tej formy terapii. Ponadto akupunktura korzystnie wpływa na wzmocnienie odporności organizmu i nieźle sobie radzi z niektórymi rodzajami nerwic. A głównym założeniem takiego zabiegu jest przywrócenie równowagi energii w organizmie. Według chińczyków w ciele człowieka krąży energia Qi (czi) docierając do wszystkich narządów i komórek. Harmonijny przepływ tej energii może zostać zaburzony urazami mechanicznymi czy stresem i właśnie w takich momentach akupunktura przynosi pozytywne efekty.

Na czym polega?

Podczas zabiegu nakłuwa się określoną liczbę punktów na ciele, pozostawiając igły na 10 do 30 minut. Stymulacja za pomocą igieł poprawia przepływ krwi, co z kolei mobilizuje organizm do pobudzania i zwiększenia odporności, poprawia ukrwienie i dotlenienie narządów wewnętrznych i działa wzmacniająco.

Zabieg aby był skuteczny najlepiej powtórzyć cyklicznie 10 – 12 razy w okresie 3 miesięcy. W niektórych przypadkach potrzeba jest nawet kilkadziesiąt zabiegów, ale o tym decyduje lekarz lub akupunkturzysta po przeprowadzeniu dokładnego wywiadu.

Czy akupunktura boli?

Nie. Ale jest to jednak uczucie dyskomfortu. Igiełki są bardzo cieniutkie, uczucie wbijania można porównać do ukąszenia komara, więc nie jest źle 🙂

Zabiegi akupunktury mogą być wybawieniem dla osób z przewlekłymi bólami i sądzę, że 2000 lat tradycji może przekonać do wypróbowania tej formy terapii. Dobre efekty przynosi stosowanie akupunktury wraz z innymi tradycyjnymi metodami leczenia jako środek wspomagający.

Czy jest się czego bać?

Jeśli zdecydujesz się na zabieg u profesjonalisty nie masz się czego obawiać. Igły są oczywiście jednorazowe, zatem brak ryzyka zarażenia. W miejscu nakłucia czasem może wystąpić lekkie krwawienie czy siniaczki, ale zwykle potrafią zniknąć w tym samym dniu.

Oczywiście jak w przypadku każdego zabiegu i tu są przeciwwskazania. Zabiegowi nie powinny poddawać się osoby ze skazą krwotoczną, w tym hemofilią, kobiety w ciąży oraz karmiące piersią, kobiety w trakcie krwawienia miesięcznego, osoby z chorym układem oddechowym, czynną gruźlicą czy w stanie ostrego wyniszczenia organizmu.

Poza akupunkturą stosowaną w celu łagodzenia lub likwidacji bólu stosowana jest również akupunktura kosmetyczna. Igły wbijane są wówczas w twarz oraz częściowo w skórę głowy. Taki zabieg jest niezwykle skuteczną metodą opóźniającą procesy starzenia.

 

  • wygładza zmarszczki

  • pobudza produkcję kolagenu

  • rozjaśnia kolor skóry i ją rozświetla

  • usuwa worki pod oczami

  • ujędrnia i nawilża skórę

  • poprawia jej mikrokrążenie

  • poprawia owal twarzy

     

    Tak jak w przypadku akupunktury leczniczej zabieg powinno powtórzyć się kilka razy w niezbyt dużych odstępach czasu aby efekty były zauważalne

.

Jakie korzyści przynosi wypijanie szklanki wody na czczo ?

O tym, że powinniśmy wypijać około 1,5 litra (zależne w zasadzie od wagi ciała) wody dziennie każdy wie. O tym, że powinniśmy zaczynać dzień od wody też zapewne większość z Was słyszała. Ale czy wiecie jaki jest w tym cel ? Co się dzieje w organizmie gdy na dzień dobry nie dostanie kawy czy herbaty a właśnie wodę ?

No i właśnie, niby takie nic, zwykła woda, a korzyści niesamowite.

Picie wody na czczo już dawno temu doceniły kobiety w Japonii, stało się to dla nich rytuałem. Prawdopodobnie to właśnie dlatego słyną one ze szczupłej sylwetki i dobrej kondycji cery.

Wypijaj na czczo co najmniej 1 szklankę wody a efektem tego będzie:

Oczyszczenie organizmu

Woda na pusty żołądek powoduje szybsze usuwanie toksyn z organizmu oraz przyspieszenie procesu odbudowy nowych komórek i regenerację starych

Działanie moczopędne

Picie dużej ilości wody powoduje częstsze latanie do toalety. Niektórzy nawet właśnie z tego powodu nie chcą jej pić. A te wizyty w toalecie to właśnie korzyści dla zdrowia. Krew filtrowana jest przez nerki, które produkują mocz. Wraz z moczem z organizmu wydalane są toksyny, pozostałości po lekach, różne inne niepotrzebne związki i zanieczyszczenia. Proste i logiczne zatem jest, że im więcej siusiamy, tym więcej zanieczyszczeń wydalanych jest z organizmu.

Poprawa metabolizmu

Wypijanie wody na czczo powoduje, że metabolizm przyspiesza o najmniej 24%. Oznacza to, że proces trawienia przebiega sprawniej a wchłanianie składników odżywczych jest lepsze. Ponadto poranna szklanka wody pomaga oczyścić jelito grube i niweluje zaparcia.

Poprawa kondycji skóry oraz włosów

Wypijanie wody na czczo powoduje, że skóra staje się bardziej sprężysta i elastyczna. Opóźnia również powstawanie nowych zmarszczek a także redukuje już istniejące. Ale to nie wszystko, woda przyspiesza również walkę z chorobami skóry typu trądzik, wypryski czy przebarwienia. Poza naszą skórą również i włosy potrzebują odpowiedniego nawodnienia, dlatego już po miesiącu codziennego poranka z wodą można zauważyć różnicę w poprawie ich kondycji.

Aktywacja mózgu do pracy

Mózg składa się w 86% z wody, więc siłą rzeczy odwodnienie powoduje spowolnienie jego pracy. Poranna szklanka wody a najlepiej więcej niż jedna to dla mózgu zastrzyk energii. Dzięki niej szybciej myślimy, kreatywniej działamy i jesteśmy efektywniejsi w pracy.

Ta energia i siła nie dotyczy tylko sfery umysłowej ale i fizycznej. Picie odpowiedniej ilości wody pozwala na zwiększenie wytrzymałości fizycznej o 33%

Likwidacja zgagi

W tym przypadku najlepsza byłaby woda alkaliczna. Świetnie neutralizuje nadmiar kwasów w żołądku oraz równoważy kwaśny odczyn PH soków żołądkowych

  • ludzkie ciało składa się w 75% z wody

  • ludzka krew składa się w 92% z wody

  • ludzkie kości składają się w 22% z wody

  • ludzkie mięśnie składają się w 75% z wody

  • komórki mózgowe składają się w 82% z wody

  • cały mózg składa się w 86% z wody

     

Masz jeszcze jakieś pytania dlaczego woda jest tak ważna?

Woda jest po prostu niezbędna do życia. Jej brak powoduje bóle i zawroty głowy, zaburzenia temperatury ciała, zaburzenia wewnętrznego poziomu PH, zaburzenia procesu wydalania toksyn z organizmu, swędzenie i suchość skóry, zaburzenia pracy mózgu, problemy z koncentracją, problemy z pamięcią, uczucie zmęczenia i wiele innych niekorzystnych efektów. Dlatego też wyrób w sobie nawyk wypijania na czczo co najmniej jednej szklanki wody i staraj się jej pić jak najwięcej w ciągu dnia

Zapraszam również do mnie na instagrama https://www.instagram.com/dietetyk_ewelina_palecka/

Jeśli interesuje Cię zdrowe i pyszne odchudzanie zapraszam po więcej szczegółów TUTAJ

 

Morsowanie – czy ma jakieś wady ?

Morsowanie to zwyczajnie zanurzenie się w lodowatej wodzie. Jest ono porównywane do krioterapii, ponieważ ma zbliżone działanie.

Wad morsowanie nie ma żadnych 🙂 ale za to istnieją pewne przeciwwskazania.

Co do zalet, to jest ich cała masa:

  • zwiększa odporność organizmu – podczas zanurzenia w lodowatej wodzie organizm doznaje pewnego rodzaju szoku, co powoduje zwiększenie zahartowania i odporności

  • poprawia kondycję skóry i opóźnia proces starzenia – podczas morsowania dochodzi do usprawnienia krążenia krwi, co powoduje odżywienie skóry i pozbycie się z niej toksyn

  • zwiększa wydolność układu sercowo – naczyniowego – podczas przebywania w lodowatej wodzie w organizmie poszerzają się naczynia krwionośne i żyły co wpływa na poprawę krążenia

  • redukuje stany zapalne – znaczne poszerzenie naczyń krwionośnych powoduje lepszy transport składników odżywczych w tkance, co sprawia, że szybciej się regenerują

  • normalizuje poziom cholesterolu oraz cukru we krwi

  • pozytywnie wpływa na funkcjonowanie układu kostnego

  • powoduje wzrost endorfin

  • redukuje stres

Jakie są przeciwwskazania ?

Najlepiej przed przystąpieniem do morsowania udać się do lekarza i z nim to skonsultować.

Chyba, że wiesz, że jesteś zdrów jak ryba, to spoko – wskakuj do wody

Z lodowatych kąpieli nie powinny korzystać osoby, które:

  • mają nadciśnienie tętnicze

  • problemy z sercem

  • problemy z krążeniem

  • choroby mózgu

  • padaczkę

  • boreliozę

Jak zacząć morsować ?

Ja nie wiedząc wcześniej za wiele na temat morsowania wpakowałam się na żywioł do wody na 5 minut. To za dużo jak na pierwszy raz, choć oczywiście nic mi nie było 🙂

Ogólnie zaleca się (zależnie jak kto się czuje na siłach) aby najpierw próbować zimnych prysznicy codziennie w domu w wodzie o temperaturze około 10 stopni. Organizm się trochę wówczas przyzwyczai.

Jeśli uważasz, że nie musisz to możesz zacząć morsowanie od wchodzenia do zalewu czy morza, wszystko jedno, ale zacznij to robić jesienią, kiedy nie ma mrozów na zewnątrz.

Pierwsze Twoje morsowanie może być nawet kilkusekundowe, potem stopniowo będziesz sobie wydłużać czas. Ogólnie zakłada się, że czas pobytu w wodzie powinien wynosić tyle ile stopni ma woda, czyli 5 stopni woda – 5 minut w wodzie, 1 stopień woda – 1 minuta w wodzie. Ale to też jest kwestia indywidualna, każdy sam wie i czuje, że ma już dość, bądź nie. Poniższe zdjęcie jest z mojego dzisiejszego morsowania. Woda miała 1 stopień, jak minęła 3 minuta poczułam, że muszę się zbierać 🙂 Doświadczone morsy siedzą w wodzie po 10, 15 a nawet 20 minut

 

Są specjalne buty czy skarpety do morsowania, ja ich nigdy nie używałam, ale podobno pomagają dłużej wytrzymać w wodzie.

Przed wejściem do wody należy tez pamiętać o tym, aby się dobrze rozgrzać, pobiegać, poskakać, pajacyki, skłony itd.

Przypomniała mi się właśnie jeszcze jedna zaleta morsowania. Mianowicie: spalacz kalorii 🙂 20 minut morsowania to minus 700 kalorii, więc bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że tyle możesz spalić podczas półtorej godzinnego intensywnego biegu.

Poza tym, że spalisz kalorie to jeszcze pozbędziesz się cellulitu i ujędrnisz ciało.

Ogólnie mogę powiedzieć: polecam. Dla mnie te wszystkie korzyści są jakby na drugim planie (choć fajnie, że są :)), bardziej jednak cieszy mnie ta cała zabawa … mam mega radość z morsowania 🙂

Groch – nie uwierzysz w jego właściwości

Groch jest rośliną strączkową znaną od tysiącleci. W Polsce niegdyś bardziej popularny i częściej widziany na stołach z powodu niskiej ceny i sytości jaką daje. Z czasem trochę zapomniany albo też nie lubiany ze względu na nie miłe efekty uboczne po jego spożyciu 🙂 (jak ich uniknąć napisałam na końcu artykułu)

Groch ogólnie nie kojarzy się z produktem, który przynosi wiele korzyści dla zdrowia. A tu niespodzianka, bo jednak jest to prawdziwa skarbnica witamin i minerałów oraz innych właściwości korzystnie wpływających na nasze zdrowie.

W grochu znajdziemy:

  • witamina C

  • witamina A

  • witamina K

  • witamina E

  • witamina B1

  • witamina B2

  • witamina B3

  • witamina B6

  • kwas foliowy

  • potas

  • fosfor

  • magnez

  • wapń

  • żelazo

  • cynk

  • sód

Ponadto jest doskonałym źródłem białka, z tego tytułu jest ceniony przez wegan i wegetarian. Znajduje się w nim dużo lizyny i tryoniny. Jest źródłem aminokwasów egzogennych, które przez nasz organizm nie są produkowane a muszą być dostarczane wraz z pożywieniem.

Groch zawiera sporo antynowotworowych przeciwutleniaczy, łagodzi depresję oraz skutki stresu, jest pomocny w zapobieganiu raka jelita grubego, pomaga w leczeniu raka prostaty, trzustki, piersi i płuc.

Groch obniża ciśnienie krwi i jest idealny dla cukrzyków – jego indeks glikemiczny to tylko 22.

Dzięki sporej zawartości błonnika usprawnia pracę jelit oraz zapobiega takim schorzeniom jak uchyłkowatość jelit czy zespół jelita drażliwego. Błonnik również przyczynia się do likwidacji zaparć

Warzywo to raczej nie jest kojarzone z odchudzaniem, ale właśnie chcąc pozbyć się zbędnych kilogramów daje pozytywne efekty, a to z tego powodu, że jest bardziej sycące niż mięso. Podczas badania na Uniwersytecie w Kopenhadze okazało się, że posiłki typu groch czy fasola dawały uczucie większego najedzenia niż po spożyciu mięsa. Uczestnicy eksperymentu zjadali również kolejny posiłek mniejszy o 12%, gdy poprzedzało go danie z grochem w porównaniu z daniami mięsnymi. To samo uczucie sytości powodowało, że osoby jedzące groch nie sięgały po przekąski, nie podjadały między posiłkami albo robiły to zdecydowanie rzadziej.

Na koniec ciekawostka – ugotowanego grochu możesz użyć również jako maseczki na twarz. Poprawi zwiotczenie skóry, złagodzi podrażnienia, wygładzi niedoskonałości.

3 łyżki grochu ugotowanego i rozgniecionego na papkę w takim przypadku należy wymieszać z 3 łyżkami jogurtu naturalnego i nałożyć na twarz na 20 minut, po czym zwyczajnie zmyć.

No i co tymi niechcianymi efektami ubocznymi w postaci gazów ?

Po pierwsze nie łącz grochu z innymi ciężkostrawnymi produktami typu kapusta (groch z kapustą kojarzę ze stołu u mojej babci 🙂 )

Po drugie ziarna grochu namocz najpierw w wodzie przez 12 godzin. Wodę w tym czasie zmień ze trzy razy.

Po trzecie nie gotuj w tej wodzie w której go moczysz.

Jak już gotujesz to pod koniec tego procesu dodaj 1 łyżkę octu winnego, jabłkowego lub ryżowego – to połączenie powoduje rozbicie związków trudnych do strawienia.