Jak sprawdzić ile dni ma jajko ?

Kupując jajka w markecie czy zwykłym osiedlowym sklepie jego świeżość określamy zwykle po dacie przydatności do spożycia. Wiele osób kupuje jednak jaja na targowiskach, od kobitek, które twierdzą, że właśnie pozbierały jaja z kurnika itd. Są sposoby na to aby sprawdzić wiarygodność słów takiej jajkowej Pani 🙂 Ogólnie jajko zachowuje swoją świeżość do 28 dni od daty zebrania i w tym czasie można spokojnie takie jajo zjeść. A jak sprawdzić czy ta data już przypadkiem nie minęła ?

Najlepszym sposobem jest umieszczenie jajka w wodzie. Jajo świeże zawsze wyląduje na dnie w pozycji poziomej. Jeśli natomiast ułoży się w pozycji pionowej oznacza, że nie jest pierwszej świeżości, a jeśli do tego wypłynie na powierzchnię to nie proponowałabym takiego jajka spożywać.

Jajko już po tygodniu od zebrania może lekko odchylać się do pionu szerszą stroną ku górze po zanurzeniu w wodzie. Po 14 – 21 dniach ten kąt nachylenia będzie jeszcze większy, mniej więcej wyniesie 45 – 60 stopni. Jajo 30 dniowe będzie stało całkiem pionowo.

Być może niektórzy z Was zauważyli, że podczas gotowania jajek wokół nich zbierają się pęcherzyki powietrza. I właśnie im starsze jajko tym te pęcherzyki większe. Można to zaobserwować po ugotowaniu jajka i obraniu go ze skorupki, zauważycie wówczas, że w grubszym końcu jaja skorupka nie przylega idealnie do białka tylko występuje tam kawałek pustej powierzchni, no i właśnie im więcej tego miejsca tym starsze i gorsze jajko.

Jeszcze jedna sytuacja do określenia świeżości jaja to umiejscowienie się żółtka po ugotowaniu na twardo. W idealnie świeżym jaju żółtko będzie centralnie na środku, im jajko starsze tym żółtko będzie bliżej strony szerszej jajka, a czasem może Wam się zdarzyć, że żółtko będzie niemal widoczne gołym okiem nawet bez krojenia.

Reasumując:

Jajko, które ma maksymalnie 7 dni:

  • po zanurzeniu w wodzie będzie ustawione całkiem poziomo względem dna naczynia
  • praktycznie nie będzie wydzielać pęcherzyków powietrza podczas gotowania, lub w bardzo małej ilości
  • po ugotowaniu żółtko będzie na środku

Jajko, które ma 7 do 21 dni:

  • po zanurzeniu w wodzie jajko lekko zacznie się odchylać do pionu, ale kąt nachylenia nie przekroczy 60 stopni
  • pojawią się pęcherzyki powietrza podczas gotowania
  • po ugotowaniu żółtko będzie bliżej szerszej strony jajka

Jajko, które ma 21 do 28 dni:

  • po zanurzeniu w wodzie jajko będzie jeszcze na dnie ale ustawi się zupełnie pionowo względem dna naczynia
  • pojawi się sporo pęcherzyków powietrza podczas gotowania
  • po ugotowaniu żółtko znajdzie się przy szerszej ścianie jaja (na dole)

Przy okazji polecam Wam artykuł, który pisałam jakiś czas temu dotyczący właściwości zdrowotnych skorupki jaj TUTAJ

Oto czarna lista herbat zanieczyszczonych pestycydami

Herbata – tak popularna w naszym kraju …. nie jedna osoba nie wyobraża sobie śniadania bez kanapki popijanej herbatą. No i w sumie powinna być zdrowa, a przynajmniej jakaś część jej gatunków. Okazuje się, że jednak nie jest tak kolorowo. Wiele herbat dostępnych na rynku zanieczyszczonych jest pestycydami w stopniu wyższym niż norma przewiduje, a niektóre z nim zawierają odmiany pestycydów zakazane na całym świecie.

I tak oto mamy:

Najgorsza herbata, Uncle Lee’s Legends of China Green Tea zawierająca ponad 20 pestycydów w tym 10 krotnie przekroczone normy acetamiprydu i chlorfenapylu. Znaleziono w niej również niebezpieczny poziom bifentryny, która zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na raka, a także drugiej substancji zwanej endosulfan, mającej niekorzystny wpływ na układ nerwowy.

 

 

Kolejna to z firmy Tetley Pure Green Tea zawierająca 18 różnych pestycydów. Najbardziej toksycznym związkiem w tej herbacie jest acetamipryd, który powoduje mdłości, drgawki, wymioty, hipotermię, osłabienie mięśni, a także drugi związek o nazwie chlorfenapil, który jest wolno działającą silną trucizną.

 

 

Kolejna „super herbata” to Twinnings Earl Grey. W tej herbacie znaleziono 10 substancji chemicznych w tym biferynę i acetamipryd, który był w herbacie powyżej.

 

 

No i mamy również herbatkę firmy Lipton – Pure Green Tea, w której znaleziono 7 pestycydów oraz podwyższony poziom szkodliwych dla zdrowia substancji: bifentryny, acetamiprydu i dikofolu.

 

 

oraz Lipton Yellow Label Blach Tea, zawierającej to samo co poprzednia z Liptona.

 

 

Natomiast ta ostatnia nieznanej marki zawiera prawdziwą bombę kilkudziesięciu pestycydów.

 

 

 

Mało tego, kupując herbaty w torebkach również narażamy się na niebezpieczne dla zdrowia substancje. Zawierają one epichlorohydrynę, niebezpieczny związek chemiczny, który może powodować raka oraz bezpłodność. Najlepiej więc kupować herbaty liściaste.

 

źródło: odkrywamyzakryte.com

Jakie znaczenie dla Twojego zdrowia ma błonnik?

Jedzenie produktów zwierzęcych, rafinowanych, przetworzonych powoduje, że większość z nich nie zostaje strawiona, jelito wytwarza nadmiar śluzu, ruch w jelitach staje się spowolniony, a im dłużej pożywienie w nich zalega tym bardziej masa ta staje się twarda co powoduje dalej zatkanie okrężnicy.

źródło: bonaVita.pl

Natomiast jedzenie bogate w błonnik czyli warzywa, owoce i zboża pełnoziarniste działają jak miotła: pomagają w transporcie pożywienia przez jelita, wspomagają trawienie i wiążą cholesterol wyrzucając go poza ciało.

Istnieją dwa rodzaje błonnika: rozpuszczalny i nierozpuszczalny w wodzie. Błonnik rozpuszczalny występuje w owocach, owsie, jęczmieniu i warzywach strączkowych. Błonnik nierozpuszczalny natomiast występuje głównie w warzywach, pszenicy i innych zbożach. Ten drugi rodzaj błonnika zmiękcza stolce oraz przyspiesza wędrówkę pożywienia przez jelita.

Spożywanie pokarmów bogatych w błonnik chroni przed chorobami m.in. przed rakiem okrężnicy, chorobami serca i układu krążenia. Składnik ten pomaga wymieść wnętrze okrężnicy. To co się tam i w jelitach znajduje to masa kałowa składająca się z niestrawionego jedzenia, wydzielin jelitowych, bakterii, pozostałości martwych komórek …… Z pewnością nie chciałbyś aby te resztki zalegały w Twoich jelitach i tam gniły…. a tak właśnie jest u osób, które odżywiają się głównie przetworzoną żywnością, które jedzą dużo pokarmów zwierzęcych czy nabiału, a w których diecie brak jest warzyw i owoców. Dieta uboga w błonnik prowadzi do toksyczności. Jeśli ściany jelit są oblepione odpadami kałowymi utrudnia to przyswajanie substancji odżywczych. A jedną z takich bardzo ważnych substancji jakie przedostają się do krwiobiegu przez okrężnicę jest witamina K, która wytwarzana jest z błonnika dietetycznego przez bakterie jelitowe. Brak tego składnika prowadzi do poważnych chorób.

A oto lista korzyści zdrowotnych wypływających ze spożywania

pokarmów bogatych w błonnik:

Pomaga stracić zbędne kilogramy

Dieta wysokobłonnikowa sprzyja utracie wagi, ponieważ daje uczucie pełności

Przynosi ulgę w zatwardzeniach i biegunce

Niektóre typy błonnika zmiękczają stolec, a inne pomagają utwardzić, zatem w jakichkolwiek problemach z wypróżnianiem błonnik będzie pomocny

Zapobiega hemoroidom

Spożywając pokarmy bogate w błonnik pozbywamy się problemów z wypróżnianiem, zmniejsza się ciśnienie w dolnym odcinku jelita grubego, więc i żyły odbytu nie rozdymają się

Zapobiega uchyłkom

Błonnik ćwiczy mięśnie przewodu pokarmowego i sprawia, że zachowują one zdrowie.

Zapobiega rakowi jelita grubego

Błonnik zapewnia ruch pozostałości jedzenia w jelitach, powoduje, że resztki nie zalegają a zostają szybciej wydalone. To z kolei oczywiście wpływa korzystnie, bo nie zalegają w nich i nie gniją pozostałości pożywienia.

Reguluje poziom glukozy i insuliny we krwi

Cukry przyswajane z niektórych pokarmów w obecności błonnika wyzwalają umiarkowaną reakcję insulinową

Hamuje wzrost poziomu lipidów we krwi

Niektóre błonniki wiążą się z lipidami (tłuszczami i olejami), takimi jak żółć (która zawiera cholesterol) i usuwają je z ciała wraz z kałem.

Hamuje rozwój cukrzycy

Błonnik korzystnie wpływa na stężenie glukozy we krwi co przekłada się na lepsze radzenie sobie z cukrzycą. Osoby z lekkimi przypadkami cukrzycy stosujące dietę wysokobłonnikową są w stanie zredukować podawane dawki insuliny.

W krajach Afryki i Indii gdzie ludzie żyjący na obszarach wiejskich mają zdrowe przewody pokarmowe, ilość błonnika jaką spożywają wynosi 60 gramów. Ogólnie zalecane przez dietetyków jest spożywanie 20 – 35 gramów dziennie. Statystki jednak mówią, że przeciętna osoba w naszym kraju spożywa jedyne 15 gramów.

Aby zapewnić sobie odpowiednią dawkę błonnika należałoby zjeść np. 100 gram malin, które zawierają 6 gram, 2 łyżki otrąb co dałoby 8 gram, jednego bakłażana co dałoby kolejne 7 gram, no i na przykład pół szklanki grochu dzięki której otrzymalibyśmy 15 gram błonnika. Jak widać aby uzbierać te 35 gramów należy zjeść sporo odpowiednich produktów, ale Wasze jelita będą wdzięczne !

Źródło: Understanding Normal and Clinical Nutrition

Naturalny detoks” dr Bruce Fife

Pistacje – złoty medal wśród orzechów

Pistacje nazywane są inaczej zielonymi migdałami bądź orzechami szczęścia. Nie dość, że są mega smaczne to posiadają mnóstwo substancji odżywczych. Przede wszystkim jako jedyne zawierają karotenoidy: luteinę i zeaksantynę. Luteina to kobiecy hormon, który ma ogromne znaczenie dla prawidłowego cyklu miesiączkowego. Bez tego składnika niemożliwe jest zajście w ciążę, a ponadto zapobiega on przedwczesnym porodom oraz poronieniu. Luteina i zeaksantyna występują w siatkówce oka człowieka, gdzie pełnią funkcję ochronną przed promieniowaniem UV. Oba składniki posiadają właściwości przeciwutleniające dzięki czemu niszczą wolne rodniki.

Kolejną sprawą jest to, że to właśnie pistacje zawierają najwięcej potasu.

A inne minerały jakie wchodzą w ich skład to:

  • żelazo
  • fosfor
  • miedź
  • magnez
  • mangan
  • wapń
  • cynk
  • selen

Jeśli chodzi o witaminy to w pistacjach znajdziemy:

  • witaminę C
  • witaminy z grupy B: B1, B2, B3, B5, B6, B9 (kwas foliowy), B12
  • witamina A
  • witamina młodości E
  • witamina K1
  • witamina D

Pistacje to prawdziwa bomba witaminowa. Poprawiają pracę układu nerwowego, zwiększają odporność na stres a także uspokajają. Przydatne w szczególności kobietom w okresie napięcia przedmiesiączkowego. Zawartość przeciwutleniaczy korzystnie wpływa na układ krwionośny, poprawia profil lipidowy, jak również wyrównuje poziom glukozy we krwi.

Orzechy pistacjowe poprawiają pamięć i koncentrację, chronią układ immunologiczny przed atakiem bakterii i wirusów. Zajadając się nimi dbasz o włosy, skórę i paznokcie.

Spożywanie pistacji wspomaga pracę jelit, zapobiega zaparciom i mimo ich dość wysokiej kaloryczności (choć i tak najmniej kaloryczne ze wszystkich orzechów) można je śmiało jeść na diecie odchudzającej ze względu na zawartość błonnika, który szybko i na długo nasyca. Zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych natomiast reguluje metabolizm i zapobiega odkładaniu się tkanki tłuszczowej.

Idealne więc na przekąskę 🙂

Żurawina skuteczniejsza niż antybiotyk przy zakażeniach układu moczowego

Tradycyjny sposób na zwalczanie bakterii lub hamowanie ich namnażania się to podanie antybiotyku. Ma to na celu pozbycie się infekcji. Antybiotyki fakt, są skuteczne w jakiejś ilości przypadków, ale przy okazji sieją spustoszenie w organizmie i to tak duże, że potrzeba lat aby odbudować to co zostało popsute. W dodatku w części przypadków nawet antybiotyk nie zadziała, co zostało zbadane przez prof. Anthonego Sobote, mikrobiologa z Uniwersytetu Youngstown w Ohio. Obserwował on działanie antybiotyków przy zakażeniu układu moczowego. Okazało się, że nawet po jego zastosowaniu w moczu badanych osób bakterie były nadal obecne przyczepiając się do ścian komórek.

Już w 1923 roku amerykańscy lekarze podawali swoim pacjentom żurawiny i odnotowali w ich moczu wzrost stężenia kwasu hipurowego, który ma działanie przeciwbakteryjne. Inni badacze w późniejszych latach twierdzili, że działanie przeciwbakteryjne ma zawarty w żurawinie kwas chinowy. Kolejne badanie w 1962 roku potwierdziło fakt, że sok z żurawin ma doskonały wpływ w zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażenia układu moczowego. Sok podczas badania był podawany dwa razy dziennie po szklance. Badania wykazały, że sok był skuteczny u 70 % badanych mężczyzn i kobiet, którzy mieli ostre zakażenie układu moczowego. Sok podawany był przez okres 3 tygodni.

Prof Anthony Sobota wykonał badanie, podczas którego sprawdził jak działa antybiotyk a jak sok z żurawin. Podczas podawania antybiotyku bakterie przyczepiały się do komórek, natomiast w przypadku soku z żurawin wyglądało to tak jakby bakterie spływały po komórkach jak krople deszczu z dachu, w żaden sposób nie były w stanie się przyczepić. Twierdzi on, że sok z żurawin jest 10 razy skuteczniejszy niż antybiotyki. A im większe stężenie soku tym lepiej, chociaż bakterie były bezsilne nawet w przypadku zastosowania rozcieńczonego soku.

Profesor opisuje to zjawisko w następujący sposób: „bakteria przyczepia się do komórki tysiącami rzęsek, które zakotwiczają się na jej powierzchni, wykorzystując swoiste receptory komórki. Aktywny czynnik z żurawin prawdopodobnie zalepia te receptory, uniemożliwiając przylgnięcie bakterii.” Bakterie po zastosowaniu soku wydalane są wraz z moczem. Co więcej …. okazało się, że „czynnik żurawinowy” był wykrywany w moczu 70% osób pijących pół litra dziennie. Pojawiał się w 1godzinę do 3 po spożyciu i utrzymywał swe działanie 12 do 15 godzin.

Dr James Tillotson wiceprezes działu badań firmy Ocean Spray uznał badanie prof. Soboty za przełomowe, a firmy farmaceutyczne tylko czekają aż czynnik zostanie ujawniony aby zrobić z niego lek.

Jak widać to kolejny dowód na to, że warzywa i owoce są dla nas lekiem i nie powinien dziwić fakt, że zawierają one substancje działające jak antybiotyki, a będące zupełnie bezpiecznymi dla naszego organizmu. Tak przy okazji, nawet penicylina została wyodrębniona z pleśni na chlebie.

Jedno z badań wykazało, że w żywności znajduje się aż 60 substancji mających zdolność niszczenia drobnoustrojów.

Źródło: „Apteka żywności” Jean Carper

Jedna z najpotężniejszych metod oczyszczania – terapia gorącem

Terapia gorącem to jedna z nieocenionych metod oczyszczania organizmu.

Co możesz osiągnąć wysoką temperaturą:

  • wyciąga toksyny z ciała
  • pomaga wyczyścić zablokowane pory
  • zabija szkodliwe mikroby
  • poprawia krążenie
  • dotlenia komórki
  • stymuluje gruczoły i narządy
  • wzmacnia układ immunologiczny
  • zmusza system krążenia do treningu podobnego do ćwiczeń aerobowych
  • krzepi
  • odświeża umysł

Hipertermia jest jedną z najstarszych form leczenia. Już grecki lekarz Parmenides powiedział: Dajcie mi moc wywoływania gorączki, a uleczę każdą chorobę. Obecnie nauka wskazuje, że terapią gorącem można wyleczyć przeziębienia, grypę, hemoroidy, trądzik, artretyzm, powiększenie prostaty, syndrom chronicznego zmęczenia oraz inne choroby. Jednak wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy jakie korzyści mogą osiągnąć dzięki kąpielom parowym i wysokiej temperaturze a gorączkę uznają za niepożądany objaw choroby.

Bakterie i wirusy są wrażliwe na ciepło. I nie chodzi o to aby temperatura ciała przewyższała 40 stopni, chociaż w przypadku np. polio dopiero w takiej temperaturze tempo namnażania wirusa spada 250 razy.

Gorąco potrafi zwalczyć grypę, zakażenia dolnych i górnych dróg oddechowych, problemy z pęcherzem, infekcje dróg moczowych, ospę wietrzną, opryszczkę, rzeżączkę, półpaśca i inne.

Terapia gorącem polega na sztucznym wywołaniu gorączki i ma ona takie samo działanie jak ta, która występuje naturalnie podczas choroby. Najlepszy efekt przynosi wywołanie gorączki kiedy infekcja dopiero rozpoczyna się. A chcąc nie dopuścić do zakażeń można sobie taką terapię przeprowadzać regularnie. Gorączka zabije wówczas szkodliwe mikroorganizmy, pobudzi przy okazji układy ciała, wzmocni metabolizm, system odpornościowy, układ krążenia oraz oczyści ciało.

Gorąco przyspiesza metabolizm o 25% już wtedy gdy temperatura ciała tylko lekko wzrośnie. Wszystkie czynności ciała przy wzroście temperatury dostają turbodoładowania i zaczynają proces uzdrawiania: organizm zaczyna wzmożoną pracę z chorobą, rany szybciej się goją, toksyny i odpady metabolizmu zostają wydalone, a enzymy i hormony pobudzone do wytwarzania.

Terapia gorącem również spala kalorie i obniża wagę, nie przez to, że wraz z potem ucieka woda z organizmu, po prostu napędzony jest metabolizm a to powoduje spalanie kalorii. Taka terapia daje takie same rezultaty co ruch 🙂 czyli zwiększa dopływ tlenu, rozszerza naczynia krwionośne, pobudza przepływ krwi i limfy, co znów powoduje, że substancje odżywcze docierają w większą ilość miejsc a toksyny szybciej są wydalane. Pisałam o tym niedawno, jak ważne jest krążenie krwi i limfy TUTAJ, jeśli ktoś chciałby zerknąć. Dodatkowo serce i naczynia krwionośne przechodzą trening kardio, podobny jak przy aerobiku. Można śmiało powiedzieć, że terapia gorącem to trening dla leniwych 🙂

Tak jak napisałam w tytule : terapia gorącem to jedna z najpotężniejszych metod oczyszczania ….. poprzez gorąco wytwarzają się przeciwciała i interferon, który jest grupą białek atakujących wirusy. Natomiast ilość białych krwinek rośnie o 58% co pozwala zwalczać mikroorganizmy i usuwać toksyny z organizmu, które zwykle kumulują się w tłuszczu a terapia gorącem powoduje, że zostają one wyciągnięte poza ciało. Gorąco może wyciągnąć DDE (produkt metabolizmu DDT), PCB (polichlorowane bifenyle z plastiku) i dioksyny. Co więcej … terapia ta oczyszcza zatkane pory i usuwa kwas moczowy oraz metale ciężkie. Ogólnie mówi się, że około 30% odpadów wydalanych jest przez ciało podczas pocenia.

Jak można wykonać terapię gorącem ?

Najpopularniejsza jest sauna sucha czy parowa. Temperatura Twojego ciała podniesie się zarówno w jednej jak i w drugiej, więc wybierz tę którą lubisz.

Kolejna metoda to kąpiel w gorącej wodzie, która spowoduje zaparowanie łazienki. Samo siedzenie w takiej wannie nie zadziała, woda musi być gorąca na granicy zniesienia takiej temperatury przez Twoje ciało, musi być para, a ciało zanurzone całe poza głową. Wodę wypuszczaj co jakiś czas po trochu i dolewaj gorącej. Cały proces moczenia powinien trwać 20 – 30 minut. Jeśli masz zbyt małą wannę i będą wystawały Ci kolana, bądź stopy itd., kąpiel nie przyniesie efektu.

Jeszcze inna metoda to choćby nawet przykrycie się kilkoma ciepłymi kocami i pozostanie pod nimi na noc. Spanie nie będzie zbyt komfortowe, będziesz się bardzo pocić.

Jeśli chcesz wspomóc pocenie możesz użyć ziół do wypicia. Te które działają napotnie to: krwawnik, imbir, rumianek, drapacz lekarski, kocimiętka, mięta, pieprz cayenne. Możesz wypić szklankę przed sesją rozgrzewającą.

Czego doświadczysz ?

Po kąpieli z pewnością poczujesz się rozluźniony ale i ogromnie zmęczony, więc lepiej zastosować terapię wieczorem przed snem. Jeśli przesadzisz z gorącem możesz mieć nawet zawroty głowy. Nie martw się tym, najlepiej się wówczas po prostu zdrzemnąć i wszystko wróci do normy.

Efekt zmęczenia jest również po saunie.

Ponieważ utracisz dużo wody wraz z potem powinieneś natychmiast po zabiegu wypić szklankę wody, a potem w ciągu 30 minut powoli popijać aby uzupełnić płyny. Nie pij kawy, napojów gazowanych,mleka i innych poza wodą. Nie jedz również przez najbliższą godzinę, gdyż trawienie wówczas będzie spowolnione.

Jak spotęgować skuteczność terapii gorącem ?

Po gorącej terapii, czy to wanna, czy sauna, weź zimny prysznic. Pod wpływem gorąca naczynia krwionośne rozszerzają się i napełniają krwią. Zimno natomiast sprawia, że się kurczą i właśnie ten przykurcz powoduje wypychanie toksyn z głębi tkanek. W zimnej wodzie dobrze jest pozostać od 30 sekund do 4 minut. Początkowo doznasz szoku, ale można się przyzwyczaić ….. spokojnie.

Na co musisz uważać ?

Terapia gorącem może spowodować bardzo szybkie wyrzucanie toksyn z organizmu co prawdopodobnie objawi się kryzysem leczniczym. Możesz się zmartwić, że dzieje się z Tobą coś złego, ale tak nie będzie. Możesz odczuć trudności z oddychaniem, nieregularne bicie serca, nudności itp. wówczas po prostu przerwij terapię: wyjdź z wanny, wyjdź z sauny i ochłodź się zimną wodą. Możesz również w trakcie terapii złagodzić te objawy przykładając sobie zimny ręcznik na czoło.

Gorąco powoduje, że aktywność serca wzrasta a układ krążenia również przyspiesza w działaniu, z tego powodu nie powinny korzystać z takich zabiegów osoby z chorobami serca, z wysokim ciśnieniem, chorobami krążenia. Ponadto zrezygnować z takich terapii powinny również kobiety w ciąży, małe dzieci i osoby starsze, a także osoby z otwartymi, niezagojonymi ranami.

Mnie po pierwszym razie w saunie: 15 minut w saunie, 5 minut zimny prysznic, 10 minut w saunie, 5 minut zimny prysznic, 5 minut w saunie, 2 minuty zimny prysznic, chciało rozsadzić łeb – z jednej strony toksyny wyłaziły a z drugiej świadomie się podtrułam, bo musiałam wziąć tabletkę od bólu, nie dałam rady. Kolejny raz był już łatwiejszy 🙂

Samopoczucie jednak po tym meegggaaaa …… polecam

źródło: „Naturalny detoks” dr Bruce Fife