«

»

Lis 14

Soja – delikatnie ujmując, produkt wątpliwej jakości

Soja od czasów starożytnych była uważana za produkt nie nadający się do spożycia, ale dzięki korporacjom i przetwórstwu chemicznemu powstała soja, którą strategie marketingowe okrzyknęły czymś co zapobiega rakowi i chorobom serca. Te slogany rozprzestrzeniły się na tyle, że pozwoliły wielu ludziom spożywać ją w świadomości, że robią coś dobrego dla swojego organizmu.

Niestety ale prawda jest zupełnie inna.

Na stronie internetowej www.WestonAPrice.org znajdziemy następujące informacje:

1. Duża zawartość kwasu fitynowego w soi zmniejsza wchłanianie wapnia, magnezu, miedzi, żelaza i cynku. Dieta wysokofitynowa powoduje u dzieci problemy ze wzrostem – soja ma najwyższy poziom kwasu fitynowego spośród wszystkich zbóż i roślin strączkowych

2. Inhibitory trypsyny znajdujące się w soi zaburzają trawienie białek oraz mogą powodować problemy z trzustką

3. Fitoestrogeny sojowe zaburzają funkcje hormonalne i mogą potencjalnie powodować bezpłodność oraz zwiększać ryzyko występowania raka piersi u dorosłych kobiet. Powodują one również niedoczynność tarczycy.

4. Witamina B12 znajdująca się w soi nie jest wchłaniana

5. Produkty sojowe zwiększają zapotrzebowanie organizmu na witaminę D

6.Przetwarzanie białka sojowego prowadzi do powstania trującej lizynoalaniny i nitrozamin wykazujących działanie rakotwórcze.

7. Podczas przetwarzania produktów sojowych powstaje wolny kwas glutaminowy, który jest silną neurotoksyną.

8. Produkty sojowe zawierają dużą ilość aluminium i wykazują działanie toksyczne na układ nerkowy i nerki.

shutterstock_110214473m

Soja nigdy nie otrzymała statusu substancji ogólnie uważanej za bezpieczną. Status taki przyznaje Agencja ds. Żywności i Leków.

Soja zaburza produkcję peroksydazy tarczycowej, enzymu tarczycy koniecznego do syntezy hormonów T3 i T4. Spożywanie soi może doprowadzić do zapalenia tarczycy i niedoczynności tarczycy.

Soja zawiera estrogen, który może zwiększać ryzyko wystąpienia niektórych odmian raka. W 1996 roku badacze odkryli, że u kobiet, które spożywały izolat białka sojowego częściej występował przerost tkanki nabłonkowej, będący prekursorem nowotworów złośliwych.

Estrogeny potrafią przenikać przez łożysko. Po ekspozycji na ten składnik u 50% nowo narodzonych dziewczynek zaobserwowano jedną lub więcej wad rozwojowych układu rozrodczego. Natomiast noworodki karmione wyłącznie kaszkami sojowymi otrzymują estrogenowy ekwiwalent co najmniej pięciu tabletek antykoncepcyjnych dziennie !

U chłopców estrogeny te blokują wzrost poziomu testosteronu w pierwszych miesiącach życia. U dziewczynek natomiast powoduje on przedwczesne dojrzewanie.

Soja nie jest pełnowartościowym źródłem białka. Brakuje jej cysteiny, metioniny oraz aminokwasów zawierających siarkę. Natomiast lizyna, potrzebna do prawidłowego rozwoju i funkcjonowania mózgu, ulega denaturacji w trakcie przetwarzania soi.

Nasiona soi zawierają hemaglutyninę. Substancja ta sprzyja powstawaniu skrzepów i sprawia, że czerwone krwinki zlepiają się.

Producenci soi stosują heksan, substancję powstałą w wyniku rafinacji ropy naftowej. Ma to na celu wspomożenie ekstrakcji białka i tłuszczu. Paradoksalnie Agencja ds. Żywności i Leków nie wymaga żadnych testów na obecność tej substancji, nawet jeśli chodzi o produkty dla niemowląt. A ponieważ substancja ta jest niezwykle tania przemysł spożywczy chętnie go używa, a nawet nadużywa. Najśmieszniejsze jest to, że Agencja ds. Ochrony Środowiska wymienia heksan jako niebezpieczną substancję chemiczną.

SOJA JEST RÓNIEŻ NAJBARDZIEJ ZMODYFIKOWANĄ GENETYCZNIE SPOŚRÓD WSZYSTKICH ROŚLIN NA ŚWIECIE !!!

Jedyną bezpieczną formą soi jest jej sfermentowana postać, gdyż właśnie fermentacja powoduje, że inhibitory trypsyny i kwas fitynowy zostaje zneutralizowany. Mimo to, trzeba i tak uważać i nie jeść jej w nadmiernych ilościach, gdyż na inhibitory tarczycy nie ma ona wielkiego wpływu.

Badania naukowe znajdziesz tutaj: www.soyonlineservice.co.nz, www.Mercola.com i www.WestonAPrice.org

 

źródło: „Pierwotne ciało, pierwotny umysł” Nora Gedgaudas

3 Komentarze

  1. Gosiek

    Jestem wegetarianką, ale przestałam zastępować mięso soją, dokładnie z powyższych powodów.

  2. i-apteka.pl

    Długo nie trzeba szukać żeby zrezygnować z takich dziwnych technik żywieniowych.

  3. Iza

    Uważać! Soja jest dodawana prawie do wszystkiego!! Czytać skład! Szczególnie faceci!

Dodaj komentarz

Or

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

CommentLuv badge